Otwórz Zamknij Wyszukaj

Kup Pan appkę za trzy tysie, czyli o wycenach stron i aplikacji mobilnych w prasie branżowej…

3

02 lipca 2012

Kategorie: Publicystycznie
Autor: Monika

Na widok jakiegokolwiek tekstu zawierającego słowa „mobile”, „mobilne”, itp. reaguję przeentuzjastycznie, bo chcę jak najwięcej czytać w polskiej prasie branżowej o polskim rynku mobilnym i jego rozwoju. Całą sobą wspieram popularyzację tego tematu w Polsce i popieram każdą inicjatywę, publikację, czy wydarzenie mające ten sam cel.

Nie pozostanę jednak obojętna na pseudoeksperckie bełkoty, braki merytoryczne czy zwykłą chęć lansu i/lub zarobku na popularnym temacie, jakim dziś stają się „mobajle” (tfu!).

I tak, gdy wpada mi w ręce tekst, który traktując ogólnie o tematyce rozwiązań mobilnych, zaczyna kusić się o podawanie, ile kosztują aplikacje czy strony mobilne, mam gęsią skórkę. Niedaleko szukając – artykuł ekspercki w Marketer+, cytuję właściwy fragment:

Koszt przygotowania wersji mobilnej www jest zazwyczaj stosunkowo niski: od kilku do kilkunastu tysięcy złotych w zależności od stopnia złożoności i przygotowania grafiki. Taka strona będzie dodatkowo uniwersalna – dostosowana do wszystkich systemów operacyjnych i wszystkich rodzajów urządzeń.

Czas realizacji [aplikacji – przyp. autorki] będzie wynosił kilka miesięcy. Aplikację mobilną możemy zamówić w granicach kilkunastu tysięcy złotych. Przy czym bardzo skomplikowane projekty osiągnąć mogą cenę kilkukrotnie wyższą.

Inny cytat z wywiadu z przedstawicielem jednej z polskich firm, zajmujących się produkcją aplikacji mobilnych – zadano pytanie, ile kosztuje wdrożenie, pada krótka odpowiedź:

Koszt stworzenia dobrej jakościowo aplikacji zaczyna się od kilkunastu tysięcy złotych.

W czym rzecz, zapytacie? Przecież na pewno znajdzie się firma czy osoba, która reprezentuje dokładnie taki poziom cen. A i projekt znajdzie się taki, który faktycznie tyle będzie warty. Pewnie tak…

Powyższe cytaty wyrwane są z kontekstu, ale kontekst wcale NIE dostarcza nam wiedzy o specyfikach aplikacji, które autor powyższych zdań zaczyna szacować.

Publikując teksty eksperckie w prasie branżowej, w których NIE PODAJE SIĘ zakresu funkcjonalnego aplikacji ani metody jej wykonania, nie można przecież mówić o ŻADNYCH wycenach. Ani minimalnych ani maksymalnych. Apeluję więc nie o to, aby podawać wysokie wyceny, ale nie podawać ich W OGÓLE, bo jak o wycenach można mówić w tekście publicystycznym na ogólny temat związany z mobile?!

Rzuciłam ten temat na forum GoldenLine.pl na grupie tematycznej ‚Czas na mobi‚. Na początku chodziło mi o zwykłą, szczerą obronę rozwiązań mobilnych jako niekoniecznie tanich usług. Nie chodziło mi o sugestię, aby sztucznie windować ceny do góry, szczególnie przez duże agencje, które oferują takie usługi. Nie chodziło mi o obronę cen agencji, w której sama pracuję. Ostatecznie chodzi mi o to, aby z rozwagą dyskutować na ten temat a o konkretnych cenach każdorazowo rozmawiać indywidualnie z klientem. Bo każdy klient zasługuje i powinien wymagać indywidualnego podejścia.

W chwili, gdy polski rynek mobilny dopiero się rozwija nie podcinajmy sobie skrzydeł. Freelancerzy zawsze będą mieli niższe ceny, raczej gorszą jakość – nie chcę nawet z tym walczyć, bo to właściwość każdej branży. Ale to nie freelancerzy piszą do prasy branżowej, tylko koledzy i koleżanki z poważnych (?) firm. A jeśli już chcemy na forum rozmawiać o cenach, róbmy to tak. Podawajmy krótką specyfikę aplikacji i uszczegóławiajmy, co dokładnie wyceniamy. I wszystkim będzie żyło się lepiej! Klienci będą świadomi, eksperci będą rzetelni i ja się nie będę irytować ;-)

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close