Otwórz Zamknij Wyszukaj
2

Dlaczego agencje interaktywne nie powinny sprzedawać mobile?

12

03 października 2012

Kategorie: Publicystycznie
Autor: Monika

Z takim tematem prelekcji wystąpiłam w czwartek na Internet Beta 2012. Nie, żebym się nie spodziewała, ale miło mi się zrobiło, jak sala, która cały dzień przepełniona nie była, stała się taką w momencie, w którym oddano mi głos…

Gdy z Mateuszem Tułeckim ustalałam temat, na początku chciałam mówić o tym, jak zaprojektować użyteczną aplikację mobilną lub też przekonywać do filozofii mobile first lub też pokazywać best practice w mobile commerce… Nudy? Nie. Za bardzo niszowo. To nie są dobre tematy dla tak zróżnicowanego odbiorcy, którzy przyjeżdża na Betę. Szczególnie patrząc na frekwencję na sali podczas wystąpień moich kolegów z branży mobilnej. Nawet moje kolorowe szpile mogłyby nie przyciągnąć słuchaczy ;)

Słyszałam opinię, że Internet Beta to jedna z tych konferencji, na które przyjeżdża branża, by głaskać się po jajkach. Świetnie! Nawet jeśli to prawda (jadę pierwszy raz), mój temat będzie kontrastował idealnie…

 

Mobilności trzeba poświęcić się w całości

Jednym z powodów zmiany w moim życiu zawodowym było uświadomienie sobie, że niemożliwe jest definiowanie nowego w strukturach starego. Rynek produktów i usług mobilnych jest tak szeroki i tak trudny, że albo trzeba poświęcić mu się w całości i niemalże od podstaw, albo wcale. Współpracujący ze mną programista powiedział, że kiedy robił pierwszy projekt strony, zoptymalizowany pod urządzenia mobilne, sam był zaskoczony, że praktycznie 60-70% swojej dotychczasowej „desktopowej” wiedzy musiał odstawić na półkę i wymienić ją na nowy know-how.

Jak szeroki jest ten rynek, próbowałam pokazać na opublikowanej w zeszłym tygodniu infografice. Zobacz, ile jest tam kategorii… Development aplikacji i stron mobilnych, gry mobilne, produkcje własne, płatności mobilne, sieci reklamy mobilnej, kampanie sms/mms, itp. itd… Czy naprawdę możliwe jest wprowadzenie tego wszystkiego do agencji interaktywnej, czy reklamowej poprzez zatrudnienie lub awansowanie jednej, dwóch, no dobra, trzech osób i ogłoszenie światu „tak, my już robimy mobile!”?

Z tyłu głowy kołacze mi kilka historii, które spokojnie wystarczyłyby, aby na nich budować fabułę Betowej prezentacji. Np…

  • Szef agencji interaktywnej chwali się na Facebooku pozyskaniem projektu aplikacji mobilnej na iPada i pyta znajomych, jakie urządzenie na potrzeby tego projektu ma kupić do testów.
  • Pokazywanie aplikacji SaveUp jako przykładu aplikacji typu Augmented Reality.
  • Prelekcje osób z ramienia agencji interaktywnych, których już sam tytuł traktuje mobile jako kolejny format reklamowy.
  • Teksty eksperckie, spod pióra przedstawicieli agencji, zawierające błędy merytoryczne (np. HTML5 ma dostęp do funkcji w telefonie).
  • Brak znajomości najbardziej trywialnych wytycznych producentów OS (np. nieznajomość wyglądu natywnych ikon – hmm, to one inaczej wyglądają na iOS i Androidzie? po co mieszać użytkownikom, może lepiej je ujednolicać?).
  • Przewodnik po świecie digital, zawierający rozdział o mobile, będący dość wiernie przetłumaczonym na język polski streszczeniem książki Luke’a Wróblewskiego, ‚Mobile first’, oczywiście bez podawania źródła.
  • Otwieranie w agencji działu mobile tylko po to, aby zarobić (żadnych wzniosłych ideałów – są frajerzy, którzy chcą to kupować, więc my to będziemy sprzedawać).

Nie chciałam jednak bazować wyłącznie na swoich doświadczeniach, zasłyszanych historiach, czasem plotkach i postanowiłam zapytać innych, by sprawdzić, czy i ile mam racji.

Stworzyłam krótką ankietę i rozesłałam ją do około 25 osób, reprezentujących firmy developujące aplikacje mobilne (dev house’y), którzy pracują dla agencji jako white label (tzn. bez ujawniania przed klientem docelowym nazwy swojej firmy).

Jeśli interesują Was wyniki, odsyłam do prezentacji, która była tłem do mojej prelekcji:


 

Dla tych, którzy nie mają ochoty przeklikiwać się przez Slideshare‚a wypunktuję najważniejsze wnioski:

  1. 65% zapytanych osób ocenia wiedzę osób z agencji interaktywnych na poziomie słabym i bardzo słabym. Żadna z zapytanych osób nie uznała, że jest to wiedza na wysokim poziomie.
  2. 40% osób odpowiedziało, że pomysły na aplikacje mobilne, które wycenia dla agencji są słabe i są stratą czasu i pieniędzy dla firm, które mogłyby je zamówić. Kolejne 40% osób ma o nich neutralne/ przeciętne zdanie. Tylko 1 osoba zadeklarowała, że pomysły, które wycenia są bardzo dobre i mają dużą szansę na wyróżnienie się na rynku.
  3. Wg zapytanych osób, agencje powinny nauczyć się:
  • odmienności medium
  • ograniczeń technologii mobilnych (pakowanie do aplikacji mobilnych kolejnych i kolejnych funkcji nie tylko obniża ich UX, ale również pogarsza wydajność i stabilność)
  • sposobów na promocję aplikacji (‚nie wystarczy tylko ją wydać i czekać na cud’)
  • specyfiki QR kodów
  • zrozumienia kosztów developmentu aplikacji mobilnych (aplikacja mobilna nie kosztuje 3 tysiące!)
  • sposobu myślenia konsumenta mobilnych treści
  • zwracania uwagi na użytkowość aplikacji z punktu widzenia osoby ją pobierającej i używającej.

 

W ankiecie wypłynęło kilka trafnych przemyśleń, np.

„Ogólnie na fali trendu modnego mobile w każdej agencji powstaje „dział” mobile. Z reguły jest to osoba z łapanki, której zadaniem jest do każdej prezentacji ofertowej dodać coś mobile. W 99% przypadków jest to zupełnie nietrafiona propozycja, żeby nie napisać żenująca. Wyprodukowanie tych aplikacji kończy się pobieralnością rzędu kilkudziesięciu – kilkuset kopii. Co za tym idzie koszt dotarcia do konsumenta jest niewyobrażalnie wysoki. W dodatku takie działania mają raczej negatywny wpływ na postrzeganie brandu i klienta. A w kolejnym kroku klienci nie doceniają kanału mobilnego jako ważnego w ich komunikacji.”

„Poziom agencji jest taki jaki jest poziom wyobraźni klientów. Więc raczej nie agencje bym tutaj winił, bo byłem kilka razy na rozmowach z klientami i ogólnie jest bardzo mała grupa, która jest otwarta na nowe/ ciekawe pomysły.”

 

Przekonanie, że to nie agencje są winne obecnego stanu rzeczy, a klient pojawiło się w ankiecie dwukukrotnie. Klient wymaga, więc my robimy tak, jak klient chce. A co jeśli klient też się nie zna?? Agencje powinny mieć jaja, aby się nie zgodzić. Utopia w świecie, w którym każdy goni za pieniądzem? Niekoniecznie. Trzeba jedynie mieć dobre argumenty, aby za ich pomocą torpedować niemądre pomysły.

 

Czy agencje interaktywne rzeczywiście nie powinny sprzedawać mobile?

…Powinny! Ale jeszcze nie dziś. Przecież to naturalne, że klient właśnie do agencji interaktywnej przychodzi po usługi mobilne. Jeśli agencja obsługiwała go wyśmienicie w kanałach Internetu „tradycyjnego”, to dla klienta niemal oczywiste, że powinna umieć zaproponować rozwiązania dla Internetu „mobilnego”. Bo Internet jest jeden. Zresztą Internet przestanie być wkrótce sztucznie dzielony na klasyczny i mobilny. Także klient intuicyjnie dobrze wybiera dostawcę usług…

 

…z tymże dziś dostawca nie rozumie usług, które sprzedaje

Dlatego agencje mają do odrobienia zaległe zadanie domowe.

„Agencje powinny czuć się ODPOWIEDZIALNE za edukację klienta i tworzenie jego „mobile lub mobility awareness”. Bo to, w jaki sposób go wyedukujemy, urodzi w przyszłości potrzebę na określone rozwiązania.”

 

A dla tych, którym nie chce się uczyć jest ściągawka. Na rynku prężnie funkcjonują firmy poświęcone tylko i wyłącznie rozwiązaniom mobilnym. Niektóre z nich działają już długie lata i naprawdę wiele się można od nich nauczyć. Albo po prostu z nimi współpracować.

 

Nie udawajcie, że umiecie ‚robić mobile’, jeśli nie umiecie

O ile szefowie agencji czy też osoby w działach produkcji mają pewną wiedzę o mobile, o tyle osoby stojące przed klientem, czy też będące łącznikami pomiędzy klientem, a zespołem już niekoniecznie. Jeśli jesteś przedstawicielem agencji i wkurza Cię ten tekst, upewnij się, czy nikt z Twojego zespołu nie robi fuck up’ów. Ten tekst niekoniecznie jest o Tobie. Zgodnie z zasadą Pareto – nie czepiam się wszystkich; około 20% firm jest naprawdę ok.

 

Tak jak powiedziałam w wywiadzie dla Nowiny24.pl, życzę Wam i sobie Jakości.

Róbmy rzeczy dużemądre.

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close