Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_jestemmobi_tablets

Co myślę o swojej obecności w rankingu Kominka?

4

22 stycznia 2013

Kategorie: Blogowo, Newsy

W tym tygodniu jestem w większości offline, bo urlopuję się na nartach w Austrii a komputer włączam tylko po to, by jeszcze poprawiać i ulepszać raport, który światło dzienne ujrzy w następnym tygodniu. Gdy Ania, moja przyjaciółka przysłała mi wczoraj w południe SMS-a, wyzywając mnie w nim od „NAJBARDZIEJ WPYWOWYCH BLOGEREK”, nie zrozumiałam, o co jej chodzi ;)

W tej chwili już wiem, że chodzi o ranking Kominka. Czasu mam w tym tygodniu jak na lekarstwo i dopiero TERAZ czytam go ze zrozumieniem ;) Dziś rano machnęłam status na Fejsbunia, że jestem w gronie 30 najbardziej wpływowych blogerów, teraz dopiero widzę, że tylko 27…

Całym tym rankingiem zainteresowałam się de facto niespełna tydzień temu, gdy niektórzy blogerzy, których mam w znajomych na Facebooku zaczęli podniecać się samym czasem oczekiwania. Trochę z niepewnością („blogerzy znów się miziają po majciorach”), trochę z zaciekawieniem pofatygowałam się do wpisu „Które blogi w tym roku znajdą się w rankingu najbardziej wpływowych?” i przeczytałam kryteria, wg których klasyfikowane są blogi, m.in.: „osobowość”, „działalność wokół swojej marki, czyli udział w konferencjach, pisanie artykułów”, „ilość cytowań, linkowań, ilość publikacji”… Wszystko pasowało, a że nieskromnie wiem, że jestem „wpływowa”, machnęłam ręką Tomkowi „Hej, pamiętaj o jestem.mobi”. On odpisał, że pamięta, ale ma wątpliwości, czy już mogę się równać ze starymi wyjadaczami w takim zestawieniu, bo najważniejsze są wyniki, a te dopiero analizuje. Temat się urwał, ja zdążyłam wyjechać na urlop i wczoraj bum, wpis: „Najbardziej wpływowi blogerzy Polski w 2012 roku”.

Poniżej mój komentarz do tego zestawienia.

Zacznę od tego, że… cieszę się ogromnie!

Zawsze bardzo się cieszę, gdy moja robota doceniana jest gdziekolwiek. Od dawna mam poczucie, że prowadzę bloga „niszowego, ale wpływowego”, co jakiś czas dostaję majle, poklepujące po plecach, że to, co robię dla branży mobilnej w Polsce, robię dobrze i mam to robić dalej, ale z drugiej strony, wiem, że wszystko to dzieje się w małym malutkim światku branży mobilnej… Dlatego, kiedy teraz wyszłam poza nią, kiedy pisze o mnie osoba, o większych „UU” niż ja, tym bardziej mi miło. Blog jestem.mobi stał się najpopularniejszym blogiem o mobile. Z naciskiem na słowo najpopularniejszym. Zaznaczam to na wypadek, gdyby ktoś w przyszłości poprosił mnie o wylegitymowanie się statystykami. I teraz już bezceremonialnie mogę nosić koronę, którą jakiś czas temu dostałam od mojego najwierniejszego fana ;)

Jednak… nie lubię określenia BLOGER

Gryzie mnie w tyłek określenie „bloger”, a tym rankingiem siłą rzeczy jeszcze bardziej wepchnięto mnie do tej szufladki. Niestety od momentu uczestnictwa w Blog Forum Gdańsk 2012 określenie „bloger” nabrało dla mnie pejoratywnego wydźwięku.

Po pierwsze, widziałam za dużo lansu, za dużo cwaniakowania, za dużo próźności i wiele wydmuszek tylko dlatego, że „jestę blogerę” a „bloguje się tylko po to, by zarabiać”.

Po drugie, strasznie irytuje mnie wspomniane wcześniej wzajemne mizianie się w blogosferze, bo nic z niego nie wynika. Mieszanie się we własnym sosie i zostawianie sobie komentarzy „jesteś fajny, więc powiedz, że ja też jestem fajny” jest dla mnie stratą czasu i energii.

Po trzecie, dla mnie blogowanie nigdy nie będzie zawodem. Mój blog jest tylko dodatkiem do mojej działalności, nie celem samym w sobie. Nie lubię przestawiać się jako „blogerka”, a raczej „autorka bloga”, a jeszcze lepiej „specjalistka ds. marketingu mobilnego”. Na jestem.mobi właśnie o to chodzi. A poza jestem.mobi dzieje się o wiele więcej. Dużo piszę, występuję na konferencjach, doradzom klientom pod szyldem agencji konsultingowej mobee dick, zaraz zaczynam prowadzić szkolenia z mobile marketingu. Chodzę i gadam, że mobile jest ważny i tłumaczę dlaczego. Pokazuję, które rozwiązania są fajne, a które nie. Taką mam misję. I tego będę się trzymać.

Najważniejsze słowo: dziękuję!

Słyszę głosy, że to ranking subiektywny a Kominek to cham i prostak, więc nie warto go słuchać. Teksty te pozostawiam bez komentarza, bo niezależnie od sympatii i antypatii popularności Tomkowi Tomczykowi odmówić nie można. I dlatego jestem mu wdzięczna za to zestawienie, bo mówiąc wprost – o czym on sam dobrze wie – dla takich „niszowych” jak ja to A) darmowa reklama, B) nowi czytelnicy, C) nowi partnerzy biznesowi. Za to dziękuję.

To banał i zabrzmię co najmniej jak na rozdaniu Oscarów, ale dziękuję i Wam. Bo to jednak feedback od Was i te liczby, które analizował Tomek, a które generujecie Wy, są największym motorem do działania.

Dobra. Tyle maślenia. Wracam do meritum.

W przyszłym tygodniu dostajecie ode mnie fajną publikację „Marketing mobilny w Polsce 2012/2013”, a za jakiś miesiąc lub dwa, nowy layout bloga, żeby się lepiej i przyjemniej czytało. Niespodzianek mam więcej, ale zdradzę je w odpowiednim czasie.

Skoro już weszłam do rankingu Kominka, wstyd byłoby z niego za rok wypaść ;)

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Jestem przykładem A – darmowej reklamy, która skutkuje B – nowym czytelnikiem. Dołączam się więc do podziękowań Kominkowi. :)

  • Tak czy owak – gratulujemy.

  • To już któryś z rzędu blog, gdzie autor otwarcie mówi, że nie życzy sobie nazywania się blogerem… I słusznie bo polska blogosfera przez mikrocelebrytów pędzących na pieniądze i medialny szum stała się synonimem raczej wstydu, niźli dumy.
    Nie zmienia to faktu racji pozostałych opinii – dla mnie blog jak najbardziej merytoryczny, dzięki czemu – wracam. A to w tej branży staje się być wyjątkiem.
    Ukłony.

    • Nie, że sobie nie życzę. Ja po prostu „prawdziwą blogerką” się nie czuję i tak też się nie przedstawiam.

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close