Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_gemius_mapa_jestemmobi

Jak połapać się w niespójnych wynikach badań nt. mobile w Polsce?

0

07 stycznia 2013

Kategorie: Badania, Raporty

Ostatnio udzieliłam portalowi Interaktywnie.com komentarza na temat prognoz w świecie mobile na rozpoczęty rok 2013 i od tego czasu zaglądam tam regularnie, by wyłapać pojawiające się nowe opinie. Pojawiły się nie tylko nowe opinie, ale i nowy artykuł o tytule bardzo przykuwającym uwagę: „W 2012 roku prawie połowa telefonów w Polsce to smartfony”. Wow! Serio?! Niestety, to bzdura. Polsce jeszcze daleko do takiego wyniku.

Artykuł jest przedrukiem informacji z portalu GoMobi.pl, w której pada zdanie „W trzecim kwartale 2012 47,5 proc. sprzedanych telefonów stanowiły u nas smartfony”. Jest to jedyne nawiązanie w tekście do tytułowych prawie 50-ciu procent. Dalej nie ma informacji, że faktycznie tych smartfonów w Polsce mamy już łącznie niemal 19 milinów… Szanuję i cenię redakcję Interaktywnie.com. Ale równocześnie wiem, że to celowy zabieg redakcyjny, który polega na tym, żeby za wszelką cenę podkręcić tytuł tak, aby zachęcał do kliknięcia. Połowa telefonów w Polsce to smartfony?!?! Wow. Yes!! Ja nie kliknę, ja?! Jasne, że kliknę! Już kliknęłam, pfff.

Krzykliwe tytuły, które koloryzują rzeczywistość to jedna strona medalu…

Tak się robi. Tak jest wszędzie. To nie tylko przypadłość branży mobilnej, czy interaktywnej. Portale newsowe również kuszą niewiarygodnymi tytułami. Bomba leżała w środku osiedla, wielka ewakuacja. Prasa drukowana również. Szokujący artykuł o Łodzi w brytyjskim tabloidzie. Programy informacyjne w telewizji podobnie – sprzedaje się tylko mięso. 70 osób jest zatrzymanych, ale śledztwo trwa, a czescy policjanci wciąż szukają 5 tysięcy litrów skażonego alkoholu. Bardzo często koloryzowane, ale musi być mocno, ostro, szokująco i przykuwać uwagę. Ale wracając do naszego grajdołka… Bo przecież to kraina mlekiem i miodem płynąca. Na którykolwiek wskaźnik, by nie spojrzeć – rośnie. Wszystko idzie w górę. O tym pisał już Marcin Zaremba na swoim blogu, dlatego nie będę się powtarzać, zacytuję:

Dane – takie z badań, ankiet, analiz – to potężne narzędzie w komunikacji i sprzedaży, bo z danych powstają wykresy, a wykresy pokazują, że wszystkim rośnie. Jeśli rośnie to znaczy, że mamy trend do którego trzeba dołączyć szybko, aby nie stracić rynkowej okazji. Z danymi się nie dyskutuje.

(…)

Problem polega na tym (teraz zwracam się do branży), że wśród nas jest bardzo mało ludzi, którzy chcą się zobaczyć cały obrazek i zrozumieć mobile na płaszczyźnie jednocześnie technologicznej, biznesowej i społecznej. Jesteśmy jednak w jakiś sposób odpowiedzialni za kształtowanie trendu na naszym podwórku i w moim odczuciu jesteśmy winni rynkowi i naszym klientom także informację o tym, że nie do końca jeszcze wiemy jak to wszystko się potoczy, bo dane, którymi dysponujemy wymagają kontekstu i analizy, czegoś więcej niż powierzchownego powtarzania liczb i procentów.

Druga strona medalu to niespójność w wynikach badań różnych instytutów badawczych

No dobra, to ile mamy już w Polsce smartfonów?

Wg badania GfK Polonia penetracja smartfonów wyniosła w Polsce już w 2011 roku 27,1 proc. Z tymże błędnie zdefiniowany był „smartfon”, o czym również pisał wspomniany wyżej Marcin. Do podanej definicji kwalifikowały się telefony, które smartfonami nie były.

Wg badania Generation Mobile 2012, do którego wyniki dostarczała PBI jest to 43,3 proc. respondentów. Z tymże respondentami są tylko i wyłącznie Internauci, a więc nie jest to reprezentatywna grupa Polaków.

Wg badania Consumer Barometer, prowadzonego przez TNS, Google i IAB Europe, penetracja smartfonów w Polsce wynosi w tej chwili 15 proc.

Miesiąc temu prowadziłam konferencję Mobile Com Com. Wysłuchałam wszystkich prelekcji. Wiecie co było „najciekawsze”? Prelegenci korzystając z RÓŻNYCH źródeł a komentując TE SAME zjawiska podawali baaardzo ROZBIEŻNE dane. Najmocniejszy rozstrzał pamiętam przy danych nt. korzystania z telefonu w toaletach (75 proc. vs. 25 proc.). Jeśli chodzi o penetrację smartfonów w Polsce, to oczywiście też było sprzecznie – nie pamiętam już z których dokładnie źródeł, ale padło i 50 proc. i 25 proc…

Spore rozbieżności, prawda? Oczywiście – grupa respondentów to jedno, a właściwa interpretacja wyników to drugie. Ale, niestety, nie umiemy/ nie chce nam się (niepotrzebne skreślić) właściwie interpretować. I podekscytowani, bezmyślnie powtarzamy dalej szokująco wysokie liczby.

Zatem jak się w tym wszystkim połapać?

Mnie też się nie chce interpretować. Najlepiej byłoby, aby wszyscy wykładali kawę na ławę. Ale jestem jedną z tych osób, którym najbardziej zależy na znalezieniu odpowiedzi na pytanie, jak jest naprawdę. I mimo iż jestem niezmordowaną entuzjastką technologii i gadżetów mobilnych, wiem, że w Polsce nie jest tak różowo, jak sugerują media. Oczywiście, „że wszystko rośnie” – to bezsprzeczne. Ale nie tak szybko, jak się wydaje, a przede wszystkim nie tak świadomie, jakbyśmy chcieli.

Dlatego od dłuższego czasu poszukiwałam firmy badawczej, która najlepiej – w mojej subiektywnej ocenie – serwowałaby dane o naszej branży.

I padło na firmę TNS Polska.

TNS Polska zwróciła moją uwagę, gdy poinformowała opinię publiczną o uruchomieniu usługi badawczej Mobile Behave. Mobile Behave wykorzystuje oprogramowanie, które za zgodą użytkownika instalowane jest na jego telefonie a następnie przez umówiony czas (np. 2 tygodnie) monitoruje wszystkie aktywności na nim podejmowane i wykorzystane funkcjonalności i to niezależnie od tego, czy telefon znajduje się w zasięgu sieci Wi-Fi lub 3G. Zamawiając takie badanie, możemy dowiedzieć się, jak naprawdę nasza grupa docelowa wykorzystuje swoje telefony, a nie tylko jakich DEKLARACJI udziela.

Zaintrygowało mnie to. Zadzwoniłam, pogadałam, spotkaliśmy się. Kilkukrotnie wymieniliśmy się pomysłami, potrzebami, możliwościami… I miło mi ogłosić, że zacieśniamy współpracę. 

Pierwszy jej objawem jest partnerstwo merytoryczne przy publikacji „Marketing mobilny w Polsce 2012/13”.

TNS Polska przeprowadzi DEDYKOWANE badanie dla jestem.mobi, które pozwoli wybadać AKTUALNY stan „smartfonizacji” polskiego społeczeństwa.

Ile procent Polaków naprawdę… co najczęściej… dlaczego… czyli wszystko to, co dziś może być niejasne, kiedy zastanawiamy się, ilu z nas i jak korzysta ze smartfonów, płatności mobilnych, QR kodów, przeglądarek w telefonie, bankowości mobilnej, itp.

Poprzez to badanie nie chcę powiedzieć, że wszystkie inne badania są złe, a to jedno jedyne z TNS będzie najlepsze pod słońcem. Jeszcze raz podkreślę – wyniki każdego badania trzeba umieć właściwie interpretować i wówczas każde będzie użyteczne. Natomiast tym badaniem chcemy dać big picture na temat wykorzystania smartfonów w Polsce w skali narodowej (badanie będzie realizowane na reprezentatywnej grupie Polaków), a nie na wybranej, wąskiej grupie.

Badanie realizowane będzie w formule Omnibus. Na razie nie chcę za dużo zdradzać – chcę Was zachęcić, byście sięgnęli po raport „Marketing mobilny w Polsce 2012/13”. Właśnie „raport”. To już nie zwykła publikacja podsumowująca zeszły rok i prognozująca obecny, a szykuje się naprawdę ciekawe opracowanie, które zdiagnozuje, w którym punkcie znajduje się marketing mobilny w Polsce.

Już dziś uczulam, że nie znajdziecie w nim tytułów „oh ah już aż 80% Polaków robi to czy tamto na smartfonie„. Wskaźniki będą o wiele niższe, ale najwierniej – w moim odczuciu – oddające stan faktyczny. Nie wiem, jak Wy, ale ja się nie mogę doczekać. Raportu wypatrujcie w ostatnich dniach stycznia.

 

PS.

Drodzy koledzy z branży – macie jeszcze kilka dni, by zaznaczyć swą obecność w publikacji. Prędziutko :)

Źródło obrazka z miniaturki wpisu.
Źródło zdjęcia z nagłówka wpisu.

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close