Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_jestemmobi_tablets

Mikrovlogowanie tylko w mobile: Vine

10

20 lutego 2013

Kategorie: Aplikacje
Autor: Monika

O aplikacji mobilnej Vine dowiedziałam się w piątek z artykułu na serwisie Marketing-news.pl. Jeśli słyszysz o niej pierwszy raz, to czytaj dalej, bo zagranicą ta aplikacja została już mianowana nowym hitem wśród serwisów social media. Wsparcie ma mocne – za projekt Vine odpowiada ekipa Twittera. Działa w tak prosty sposób, że ci, których kusiło ale ostatecznie nie przekonywało „video w sieci”, teraz mogą z łatwością wejść w mikrovlogowanie.

Grzegorz Marczak ostatnio pisał na Facebooku:

Strasznie ciągnie mnie do tego video w sieci ale jednocześnie przeraża mnie nakład czasowy jaki jest na to potrzebny…

Not any more ;-)

Jak działa Vine?

Tak jak Twitter jest mikroblogiem, na którym w jednym ćwierknięciu nie możesz przekazać więcej niż 140 znaków, tak Vine jest mikrovlogiem, gdzie jeden filmik nie może być dłuższy niż 6 sekund. Szybkie, łatwe i proste.

Sposób, w jaki działa aplikacja ma wpływ na jakość powstałych w niej produkcji. Aby uruchomić kamerę, musisz trzymać palec na ekranie smartfona. Dodatkowo, aplikacja automatycznie dzieli film na przynajmniej 3 sekwencje. I gotowe filmy wyświetla w pętli. To powoduje, że filmy z Vine przypominają animowane gify.

Ale…

To samo powoduje również, że takim sposobem powstaje mnóstwo bezsensownych produkcji. Tak jak Instagram upiększa fotografie, tak Vine karykaturyzuje filmy. Użytkownicy na razie bardziej testują i sprawdzają możliwości, więc ładnych, nieamatorskich filmów jest jak na lekarstwo. Poza tym, oglądanie takie zapętlonych filmów… męczy. Gdy taki bezsensowny filmik leci nieprzerwanie w kółko, a w streamie na stronie głównej appki jest ich kilka pod rząd (a odtwarzają się automatycznie, kiedy zostaną wycentrowane na ekranie smartfona), to wzbiera we mnie ochota do jak najszybszego wyjścia z appki.
Zresztą pobierz sam/ sama (aplikacja dostępna na razie tylko w App Store) i sprawdź samodzielnie.

Ja już to zrobiłam ;)

 

Jednak…

Coś jest na rzeczy. Aplikacja została pokazana światu niecały miesiąc temu, a już naprawdę jest o niej głośno. Mimo, iż obawiam się zalewu słabych i nic nie wnoszących filmów, to wciąż rozumiem fenomen jej popularności. Pomysł jest nowy, świeży, oprócz telefonu nie potrzeba niczego więcej, aby „robić video w sieci”. Dzięki integracji z Twitterem i Facebookiem, filmy automatycznie mogą być prezentowane w innych kanałach social media. Jak napisałam we wstępie, w Polsce mało kto o niej słyszał, ale jeśli już zaczął jej używać Michał Sadowski z Brand24.pl, to jest to wystarczająca sugestia dla social media ninjów, że warto się tym zainteresować ;)

Pomysł bardzo szybko podchwyciły też media i agencje reklamowe. Marketing-news.pl podrzuca następujące przykłady:

 

Ja do nich dodam polskie produkcje:

 

Jestem pewna, że jeśli polscy popularni early-adopterzy będą regularnie korzystać z tej aplikacji, zarażą do niej spore grono osób. Jestem bardzo ciekawa, w którym kierunku rozwinie się ten projekt w Polsce. Obstawiam, że pomysł zyska popularność, ale krótką. Szybko zmęczymy się tymi poklatkowymi animacjami, szczególnie jeśli w większości będą nieciekawe. Oczywiście… mogę się mylić ;) Bo jam już stara i nie szkoda mi czasu na pierdoły, ale młodsi użytkownicy smartfonów mogą być takim mikrovlogowaniem zachwyceni.

Projekty only-mobile

Na koniec chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Zobacz, Vine to kolejny projekt dedykowany tylko posiadaczom smartfonów. Możesz z niego korzystać wyłącznie z poziomu aplikacji mobilnej (dziś tylko na iPhone’ach, ale wkrótce aplikacja będzie dostępna na telefonach z systemem Android), nie masz takiej możliwości w „tradycyjnym webie”. Temat społeczności mobile-only to temat rzeka. Jeśli Cię to interesuje, spodoba Ci się poniższa infografika.

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • :)

    • Bartek, macie czujnego PRowca w tym Adwebie, bajdewej ;)

      • No ba, i byliśmy pierwsi w Polsce, ha! ;P Michał, ukłony!

        • Hola hola, jacy pierwsi w Polsce? :)
          Wnętrza firmy pokazywał wcześniej choćby Radek Zaleski, które post na Vine jest pokazany powyżej Waszego w w/w notce. Z kolei osoby prywatne (PL) postowały na Vine już na początku lutego.

          • O komercyjnym wykorzystaniu pisałaś posta :) I tak, pozostanę w zachwycie nad samym sobą ;P

          • Ja nie wiem, co my, Polacy mamy z tym byciem „najpierwszym”. Większość informacji prasowych ocieka „najpierwszością”, mimo, iż łatwo udowodnić, że to najczęściej nadużycie bądź koloryzowanie. Poza tym, najpierwszy nie znaczy najlepszy.
            I teraz niekoniecznie piję do Was, tak ogólnie mnie naszło ;) Na status na FB sobie to zaraz wrzucę. O! ;)

          • Zgadzam się! Coś z tym my, Polacy mamy, zwłaszcza gdy internety robimy ;) vide: „Monika Mikowska – Pomysłodawczyni i
            redaktorka pierwszego w Polsce raportu użyteczności mobilnych aplikacji
            bankowych.” czy też „Monika Mikowska jest autorką pierwszej w Polsce publikacji będącej syntezą najważniejszych wydarzeń, realizacji, wyzwań i trendów w branży mobilnej”.

            Przepraszam, poniósł mnie internet (trawestując) ;)))

          • Nie liczy się, bo jest pisane w 3. osobie, a nie w 1. Więc jak ktoś pisze o kimś, to jak najbardziej może, bo jest to obiektywne. O!
            :P
            ;)

          • :)

  • Hannaz Hannaz

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close