Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_mdays_jestemmobi

Relacja z M-Days 2013

3

11 lutego 2013

Kategorie: Konferencyjnie
Autor: Monika

Szczęśliwie powróciłam z targów M-Days 2013. Właściwie powróciliśmy, ponieważ reprezentantów polskich mediów było na tej imprezie dwóch. Tegoroczne M-Days wizytował również dziennikarz Łukasz Kłosowski, redaktor naczelny GoMobi.pl i jego relację prasową możecie przeczytać tu i tu.

M-Days bardzo duża impreza branżowa, organizowana od 2006 roku we Frankfurcie nad Menem. Od dwóch edycji aspiruje do rangi imprezy międzynarodowej. W tym roku pojawiło się na niej 133 wystawców z 11 krajów. Jak było?

Jeśli macie ochotę na relację „z krwi i kości”, opartą na wnioskach z wysłuchanych prelekcji, rozmowach z wystawcami, a także poszukujecie odpowiedzi na pytania, czy warto było/ będzie pojawiać się na M-Days, kogo można tam spotkać, ile wiedzy i kontaktów można zyskać zapraszam do długiej lektury.

Czego się spodziewałam?

Na M-Days jechałam głodna nowej wiedzy i wrażeń, których nie doświadczę na polskich imprezach branżowych. Wiedząc, że mobilny rynek niemiecki jest starszy i bardziej doświadczony niż rynek polski oczekiwałam wielu inspiracji, case studies z wynikami nie do pobicia w Polsce i wymiany doświadczeń, których u nas jeszcze ze świecą szukać. Oczekiwania to słuszne czy przesiąknięte stereotypami?

O rynku mobile w Niemczech

Liczby faktycznie potwierdzają, że w mobile Niemcy są „przed” Polakami. Patrząc na różne źródła danych, podawane, czy to w materiałach prasowych konferencji, czy raportach, na które powoływali się prelegenci, penetracja smartfonów w Niemczech wynosi około 40 proc. Uściślając, wg danych BITKOM z listopada 2012 roku, 38 proc. Niemców posiada już telefony nowej generacji, a 13 proc tablety. Połowa z nich (45 proc.) pobiera na nie aplikacje mobilne. 33 proc. pobierających regularnie za nie (lub w nich) płaci. W zeszłym roku 70 proc. sprzedanych telefonów stanowiły smartfony. Żeby nie powielać liczb dotyczących rynku polskiego, opublikowanych niedawno, odsyłam do raportu i/lub infografiki.

Organizacja imprezy

M-Days podzielone były część targową i część konferencyjną. Część targowa wyglądała tak:

W jednej dużej hali wszystkie stoiska wystawców. Łatwy, bezpośredni dostęp do wszystkich wystawców, dużych i małych, mniej lub bardziej znanych, np. Nielsen, Nokia, SAP, Vodafone, Deutsche Telekom, Mobile Marketing Association, Fiksu, Trademob, GS1, comScore, ePrivacyconsult, Total Immersion, itp.

Część konferencyjna rozlokowana była w pięciu osobnych, niezależnych pomieszczeniach. Prelekcje podzielone były tematycznie. Pierwszego dnia, równoległe odbywały się sesje: 1. Mobile Strategy, 2. Mobile Marketing, 3. M-Commerce/ M-Couponing, 4. Devices & Mobile iOS, 5. Trends and Facts from Sweden/ UK/ France. Drugiego dnia sesje były następujące: 1. Apps, Future & Brands, 2. Mobile Social / Mobile Entertainment, 3. NFC 4. Multichannel, 5. Mobile Working. To oznaczało, że trzeba było wybrać 1 z 5 tematów i tylko na wybranym móc być obecnym…

Czas na weryfikację oczekiwań

Jak napisałam na początku, impreza aspiruje do rangi międzynarodowej i walczy o uwagę krajów innych niż Niemcy. Nie do końca miało to jednak odzwierciedlenie w narodowości firm, prezentujących się jako wystawcy. Duże brandy, reprezentowały oddziały wyłącznie niemieckie (PayPal, GS1, GfK, Nokia, Mobile Marketing Association). Wszyscy wystawcy (szczególnie start-up’y), z którymi rozmawiałam, na pytanie o rynek docelowy wymieniali wyłącznie kraje niemieckojęzyczne (Niemcy, Austria, Szwajcaria). Wanna go global??? Eeee, może w przyszłości.

Prawie wszystkie prelekcje prowadzone były w języku niemieckim. To nie problem – na każdej sali obecni byli tłumacze. Szkoda jednak, że wszystkie prelekcje, na których byłam omawiały wyłącznie rynek niemiecki, podawały tylko z niego dane i ewidentnie tylko jemu poświęcały swą uwagę. Ale odwracając kota ogonem – jeśli interesuje nas ten rynek i chcemy go zgłębiać, lepszego miejsca nie mogliśmy sobie do takich celów wymarzyć :)

Więc i ja szybko utożsamiłam się z takim podejściem. OK, jestem na konferencji dedykowanej rynkowi lokalnemu. Ale…

Rozczarowałam się. Nie dostałam tego, czego chciałam. Najwięcej nadziei pokładałam w części konferencyjnej i albo miałam pecha i wybierałam niewłaściwą salę, albo po prostu rynek niemiecki nie może stanowić dla nas inspiracji. Piszę to z perspektywy osoby aktywnie działającej w branży, o wiedzy ponadprzeciętnej, która chciała być zaskoczona i wbita w fotel z wrażenia.

O ile mobile commerce faktycznie jest bardziej rozwinięte (zakupy z poziomu urządzeń mobilnych są codziennością dla ich posiadaczy), o tyle mobile marketing jest na podobnym poziomie jak u nas. Planowałam podzielić się z Wami jakimiś inspirującymi przykładami, ale naprawdę na M-Days nie zobaczyłam przykładów szczególnie ciekawych kampanii czy zaangażowanych projektów. Prelegenci mówiąc o swojej obecności w kanałach mobile opisywali po prostu swoje strony mobilne i działanie swoich aplikacji. Wielokrotnie nie chcieli się nawet dzielić ich wynikami.

Ale zostałam kilkukrotnie wbita w fotel. Np. wtedy, gdy przedstawicielka jednego z dużych brandów FMCG tłumaczyła, dlaczego podejście RWD jest ważne i dlaczego wybrała właśnie je, po czym pokazała screeny ze swojego serwisu firmowego. Na którymkolwiek z urządzeń, by tego nie oglądać… www.nestle.de responsywne nie jest.

Moje rozczarowanie dotyczy zatem poziomu wiedzy, którą można było zdobyć na konferencji (choć podkreślam jeszcze raz, że nie odwiedziłam nawet 1/5 wykładów). Z drugiej strony to jednak… budujące. Przekonałam się, że absolutnie powinniśmy się wyzbyć w Polsce kompleksów, że nasze „pomysły na mobile” są gorsze niż zagranicznych sąsiadów.

Wystawcy, którzy wpadli mi w oko

O wiele więcej frajdy i inspiracji dostarczyły mi spacery pomiędzy stoiskami wystawców. Chcę Wam pokazać kilka ciekawych projektów/ start-up’ów. Oto znalezione perełki:

LOVOO

Serwis randkowy, wykorzystujący możliwości geolokalizacji. Flirtowanie przez internet nie jest niczym nowym, ale gdy do niego dorzucimy możliwości, które daje nam mobile, a nie daje nam web – czyli radar osób o podobnych zainteresowaniach/ oczekiwaniach w naszym pobliżu – robi się ciekawie. Lovoo jest laureatem zeszłorocznego konkursu na M-Days, „Show Your App Awards”. Aplikacja jest dostępna na iOS i Android, 3 miesiące temu obchodziło swoje pierwsze urodziny i łącznie została pobrana ponad 1,5 miliona razy. Bardzo dobrze konwertuje na aktywnych użytkowników – w skali miesiąca jest ich 900 tysięcy, dziennie – 300 tysięcy.
Więcej na www.lovoo.net.

BTW, mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam niemieckojęzyczność załączonych materiałów audio-video ;)

COUCH COMMERCE

Pudełkowy produkt dla tych, którzy w szybki i dość mało angażujący sposób chcą przygotować mobilną wersję dla swojego sklepu internetowego. W kilka minut do swojego sklepu możemy „wygenerować” aplikację webową, która będzie dostosowana do rozmiarów ekranów urządzeń mobilnych. Więcej na www.couchcommerce.com.

Warto zauważyć, że Polacy nie gęsi i mają np. zubibu.com, które zostało już wdrożone w kilku polskich e-commerce’ach.

barcoo

Aplikacja m-commercowa, pozwalająca na skanowanie kodów kresowych, porównywanie cen i zakup w wybranych sklepach partnerskich. Niemiecki odpowiednik naszego Ceneo. Wspominam o barcoo dlatego, by podać ich wyniki. Istnieją od 2009 roku. Obecni na rynku niemieckim, austriackim, szwajcarskim. Aplikacja dostępna jest na 3 systemy operacyjne: iOS, Android, BlackBerry i może pochwalić się liczbą łącznie ponad 9,2 miliona pobrań. Aktywnych użytkowników jest miesięcznie 1,6 miliona. Zarabia głównie na współpracy z reklamodawcami (80 proc. przychodów pochodzi z reklam kontekstowych, 20 proc. z  prowizji od sklepów partnerskich). Więcej na www.barcoo.com.

Twórcy barcoo prognozują, że za 2-3 lata aplikacja mobilna straci na popularności na rzecz swojej strony mobilnej.

Streetspotr

Aplikacja wykorzystująca Foursquarowe przyzwyczajenia i pozwalająca na nich… zarabiać! Streetspotr bazuje na geolokalizacji i zachęca do odwiedzania jak największej liczby miejsc. Nie tylko w zamian za punkty i badge, ale i… pieniądze. Rejestrowany użytkownik jest premiowany finansowo za check-in w określonym punkcie i dodatkowe aktywności, np. zrobienie zdjęcia zadanemu budynkowi, spróbowanie wskazanej potrawy w wybranej restauracji. Dla punktów usługowych, punktów gastronomicznych to sposób na przyciągnięcie nowych, zmobilizowanych klientów.

Doskonały pomysł na start-up, który ma już całkiem zadowalające wyniki. Oczywiście działa tylko w Niemczech. Więcej na streetspotr.com. Hmmm, czy w Polsce już powstaje podobny projekt? ;)

Virtual Shelf od GS1 Germany

Na stoisku firmy GS1 prezentowany był showcase wirtualnej półki zakupowej. „Własnoręcznie” spróbowałam zakupów spożywczych po wirtualnym sklepie, po którym nawigowałam dzięki Xbox Kinect.


Rozmowa z przedstawicielami GS1 Germany dostarczyła ciekawych wniosków. Przyznali, że w Niemczech nie ma jeszcze jednego standardu dla płatności mobilnych. GS1 razem z VISA, MasterCard i American Express tworzy stowarzyszenie, w ramach działalności którego starają się takie wypracować. Podpowiedzieli też, żebym zwróciła uwagę, ile wystawia się młodych m-commercowych startupów. To nie są jeszcze stabilne, upowszechnione rozwiązania, większość dopiero przeciera szlaki, przy okazji szukając partnerów biznesowych, inwestorów, klientów…

TryLive

Niezwykle praktyczne i potrzebne rozwiązanie dla sklepów internetowych, których asortyment stanowi biżuteria, odzież, akcesoria lub meble i artykuły wyposażenia wnętrz. Dzięki TryLive i rzeczywistości rozszerzonej wszystko to można przymierzyć na sobie lub w domu. Więcej na www.trylive.com. Poniżej krótki pokaz, jak to się robi z okularami :)

W tym miejscu przekazuję pozdrowienia dla Lemon Sky :) Poznani na M-Days Francuzi z Total Immersion pochwalili się współpracą z Wami. Mobilny świat jest mały!

Czy było warto?

Podczas podsumowań imprez branżowych na końcu zawsze pada pytanie, czy warto daną imprezę odwiedzić ponownie. W przypadku M-Days oczywiście, że tak. Ale nie dla wykładów i wiedzy teoretycznej, a dla kontaktów i wymiany doświadczeń w bezpośrednich kontaktach z zagranicznymi firmami. Polecam, kilkanaście wartościowych wizytówek przywiozłam.

Poza tym, M-Days to impreza dwudniowa, a więc przedzielona wieczorną imprezą integracyjną ;-) A to zawsze dobre warunki dla owocnego networkingu…

M-Days 2014

Jeśli ktoś z Was już teraz wie, że jest zainteresowany obecnością (czy to jako słuchacz/ oglądacz, czy jako wystawca/ prelegent) na przyszłorocznych targach M-Days, to dajcie proszę cynk. Mój adres majlowy znacie. Skieruję Was do polskiego przedstawiciela Messe Frankfurt, który pomoże, przyśpieszy i ułatwi wszelkie formalności. Do zobaczenia we Frankfurcie za rok? :)

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Sonia Poniatowska

    Świetna relacja Monika! :) A tak BTW, Łukasz z Gomobi pisze u siebie, że był
    jedynym przedstawicielem serwisów branżowych z Polski ;)

    • Tak, widziałam. Widać wg Łukasza blog nie jest „serwisem branżowym”. Moim zdaniem, nie ma sensu robić takich podziałów w tak małej branży. Wymagałaby tego i solidarność branżowa i obiektywność dziennikarska… Ale to tylko moja skromna sugestia, która w komentarzu pod relacją na GoMobi… została skasowana :D ;)

  • Trafne podsumowanie. Również oczekiwałem jakiś wbijających w fotel analiz strategicznych, badań na temat rynku, trendów itd. Widocznie opisanie tych procesów przyjdzie z czasem (np. w publikacjach), a na konferencji lepiej skupić się na pokazywaniu brandów i case’ów oraz na wymianie doświadczeń. Pozdrawiam

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close