Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_maxell_jestemmobi

jestem-bardziej-mobi dzięki Maxellowi

2

22 kwietnia 2013

Kategorie: Blogowo, dary losu
Autor: Monika

Dary Losu

Los w zeszłym tygodniu był wyjątkowo łaskawy i obdarował mnie przesyłką o wyjątkowej zawartości. Magda z PlanetPR przysłała mi paczkę kreatywną, poprzez którą chciała mnie namówić do Wspomnień ;-)

W paczce znajdowały się dwie koperty. W pierwszej z nich znalazłam starą dobrą kasetę magnetofonową, która to przywołała wspomnienie miesiąca października 2011 roku, który był ostatnim momentem, w którym jeszcze miałabym możliwość ją odtworzyć na równie starym i dobrym boomboxie, który takie łykał na śniadanie. Dziś już nie jest towarzyszem mojej codzienności, a więc i kaseta pozostała nierozpakowana. Druga koperta miała mnie ratować na wypadek takich okoliczności i znajdował się tam przedmiot, który wyglądał jak zielony zakreślacz i był dziwnie za duży jak na typowego pen drive’a.

Na nim odczytałam przygotowaną wiadomość, zresztą bardzo obrazowo napisaną (gratuluję copywriterowi:). Jeśli masz czas i chęć powspominać PRLowskie gadżety, możesz przeczytać ją tutaj.

 

Maxell DZIŚ, Maxell WCZORAJ

Oczywiście, jestem tylko jednym z elementów większej zorganizowanej akcji. Całość miała na celu przypomnienie dziennikarzom i blogerom o firmie Maxell, odświeżenie jej wizerunku i pokazanie nowych produktów.

Któż by nam dawniej uwierzył, że za te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będziemy wpinać przedmiot wielkości własnego kciuka, a często nawet i mniejszy w wejście USB i w mgnieniu oka będziemy mieć dostęp do terabajtów danych? Nie wspominając już pendrive’ach pachnących czekoladą, czy truskawkami, albo o bezprzewodowej pamięć flash z funkcją strumieniowego przesyłania multimediów i dwukierunkowego, bezprzewodowego transferu dokumentów.

Dziś Maxell prezentuje swoje nowe dyski o pojemności 1 terabajta, pendrive’y i airdrive’y. Mnie został podarowany ten ostatni, Airstash z kartą SD 8GB (mogę ją podmienić na dowolnie inną).

 

No i… kupili mnie tym AirStashem! Jestem totalnie zakochana, pokazuję go wszystkim, ale nie oddam już nikomu :) Mój Stasiu! I dalsza część tej notki jest dowodem mego zauroczenia. Nikt mnie do niej nie zobowiązywał, ja po prostu potrzebuję uzewnętrznić swój zachwyt ;)

BTW, sprytni jesteście w tym PlanetPR. Takiego Stasia wysłaliście tylko do mnie. Tak to się robi – powiedzcie kobiecie, że jest jedyna, a będzie Wasza na zawsze ;) :P

 

Magia zaczyna się, gdy naciśniesz zielony przycisk…

Airstash oczywiście może służyć jako typowy pendrive. Airstash może też być czytnikiem Twoich kart pamięci SD. Airstash przede wszystkim jest jednak bezprzewodowym dyskiem do iPhone’a, iPada i iPoda Touch.

Na Airstasha wgrywam co chcę (bezpośrednio na kartę pamięci lub po podłączeniu go do kompa przez wejście USB). Włączam zielony przycisk. Na iPhonie w Ustawieniach sieci Wi-Fi wybieram AirStash00366D i od tej chwili na telefonie mogę przeglądać wszystkie znajdujące się tam pliki (dokumenty, zdjęcia, muzykę, filmy). Do tego celu AirStash nie musi być do niczego podłączony, również dobrze mogę go nie wyciągać z torebki i mam do niego dostęp albo przez aplikację mobilną Airtash+ albo przez stronę www.airstash.net.

G.E.N.I.A.L.N.E.

Jadę do Klienta, zaprezentować projekt. U siebie w biurze nagrywam go na Stasia, w siedzibie klienta pięknie prezentuję na telefonie/ tablecie. Zazdrośnicy powiedzą, że radzą sobie bez AirStasha, bo nagrywają materiały prosto na urządzenia mobilne. Jasne, tylko że pojemność na moim iPhonie dobija do maxa ;)

Właśnie. Chcę zarchiwizować zdjęcia z iPhone’a. Przerzucam je na dowolną kartę pamięci przez AirStasha.

Wracam z nart, wyciągam z aparatu kartę, wkładam ją do AirStasha i pokazuję rodzicom na swoim telefonie/ tablecie pyknięte podczas wakacji foteczki.

Mam „skrzywioną” rodzinę. Podczas ostatnich świąt przy jednym stole zgromadziło się 8 osób, a na stole położyliśmy 7 iPhone’ów. Jeśli chciałabym te foteczki z nart pokazać wszystkim, to każdy z nich może oglądać je na własnym telefonie – do sieci AirStash równocześnie może się wpiąć 8 osób.

Nie potrzebuję do tego ani Internetu ani gniazdka z prądem.

Airtash potrzebuje czasem jeść. Ładuje się go przez USB, co trwa około dwie godziny. Podczas ładowania można z niego normalnie korzystać – zabawa nigdy się nie kończy ;)

To, co ma znaczenie to nie sprzęt…

Stop talking about smartphones and start talking about the connected world” – zdanie, które padło na CES i które jest hasłem przewodnim tegorocznego Trendbooka Natalii Hatalskiej, jest aktualne i w tym przypadku.

Choćby na Mobile Trends i KielceCom przekonywałam, że dla zwykłego użytkownika nie sprzęt ma znaczenie, nie jego marka, model, wielość funkcji, czy system operacyjny, na którym pracuje. Jego podstawową rolą staje się umożliwienie i ułatwienie dostępu do pożądanych treści. Jak najszybciej, w każdym miejscu, o dowolnej porze, z czegokolwiek, co akurat ma pod ręką. Mobilność sprzętu -> mobilność treści -> mobilność ludzi.

I właśnie dlatego Maxell zrobił mnie bardziej mobi.

:)

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • A czy jest appka na Andka? ;-)

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close