Otwórz Zamknij Wyszukaj

Little Dead Riding Hood: Czerwony Kapturek zabija swoją babcię

5

29 kwietnia 2013

Kategorie: Aplikacje, Gościnnie

Autorką artykułu jest Anna Szumlańska. Tekst pierwotnie ukazał się na serwisie wcosiebawic.pl.

Czerwony Kapturek zabija swoją babcię czyli o tym, dlaczego warto dobrze przyglądać się dziecięcym aplikacjom.

Odwiedziłam wczoraj jedną z najpopularniejszych amerykańskich stron o zabawkach dla najmłodszych. Twórcy serwisu od czasu do czasu przygotowują dla swoich czytelników listy darmowych lub przecenionych gier na iOSa. Tak było i tym razem. Z radością zabrałam się za testowanie polecanych aplikacji. Uwielbiam takie okazje! Nie dość, że zaspokajają dziecięcą potrzebę codziennej porcji nowości, to jeszcze nie uszczuplają rodzicielskiego portfela. Co prawda, trzeba się trochę namęczyć i spośród sterty brzydactw z reklamami i możliwością połączenia z siecią, wyłowić tylko te produkty, które są bezpieczne, a zabawa nimi ma jakikolwiek sens, ale warto!

No więc, łowiłam, łowiłam i nie uwierzycie, co złapało się na moją wędkę! Wyglądało jak kolejna iPadowa wersja Czerwonego Kapturka. Przyznaję, że ikonka apki wydała mi się nieco dziwaczna, ale co tam – przecież każdy ilustrator ma swoją wizję opowieści. O tym, że bajka nie jest tym, za co ją uważam przekonałam się już na poziomie głównego menu: czarno-białego, z przeszywającą muzyką i, co najistotniejsze, krwisto czerwonym krzyżykiem zmieniającym tytułowe słowo Red na Dead :D

Narrator szybko wyjaśnił mi, że naiwnym jest przypuszczenie, jakoby Czerwony Kapturek nadal stąpał po powierzchni ziemi. Żył dawno, więc umarł – to jasne (co prawda, nie do końca rozumiem, jak to się stało, że jego babcia starowinka wciąż żyje i trzyma się świetnie, ale nie w tym rzecz).

Tak więc Czerwony Kapturek siedzi już w trumnie obok swoich rodziców. Ma tylko jedną gałkę oczną i oczodół, z którego wyłażą z oślizłe robale, ale wygląda na zadowolonego. Tym bardziej, że kochani mamusia i tatuś wysyłają go na ziemię by, jak każe tradycja, zaniósł babci podarunek.

Ale uwaga, przebiegli dorośli nie działają bezinteresownie. Babcia dysponuje gotówką, która jest im w zaświatach bardzo potrzebna, dlatego z nie lada zaangażowaniem obmyślają sposób unicestwienia sympatycznej starszej pani. W rezultacie, w koszyku Kapturka ląduje porcja zatrutego jedzenia. No cóż. Relacje w rodzinie nie zawsze są takie, jak byśmy chcieli.

Więcej szczegółów nie będę Wam już opowiadać. Grunt, że Kapturek do domku babci dojdzie i, co prawda nieświadomie, ale babcię uśmierci.

W kontekście powyższego może nieco głupio zabrzmi, że… apka mi się podoba ;) Nic na to nie poradzę, ma świetne ilustracje i nietuzinkową fabułę. Czytając bawiłam się przednio. Pytanie tylko, czy równie dobrze bawiliby się moi trzy i pięcioletni testerzy? Prezentowanie im bajki, w której rodzice planują, jak zabić babcię, raczej nie wpłynęłoby korzystnie na ich komfort psychiczny. Bez dwóch zdań to historia dla dorosłych albo przynajmniej starszych dzieci.

Jeśli chcecie wprowadzić najmłodszych w zagadnienia tanatologii, sięgnijcie raczej po opowieści w stylu Amelia i Postrach Nocy. To przyjemna, interaktywna opowieść od polskiego studia OhNoo. Tam też jeden z bohaterów ląduje w trumnie, ale całość ma bardzo pozytywny wydźwięk.

 Słowem podsumowania: państwu z amerykańskiego portalu o aplikacjach dla dzieci doradzam staranne przeglądanie polecanych produktów. I Wam, Drodzy Rodzice, również. A Martwego Kapturka sobie zainstalujcie. Rozerwiecie się i pokażecie maluchom, gdy odrobinę podrosną :)

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close