Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_mt4m_jestemmobi

Po co było nam Mobile Trends 4 Marketers?

5

29 maja 2013

Kategorie: Konferencyjnie

Liczba konferencji na temat rozwiązań mobilnych i mobile marketingu rośnie jak grzyby po deszczu. Skoro temat jest tak popularny można go monetyzować na różne sposoby. Odpalane są kolejne inicjatywy, czy to przez ludzi z branży, czy też pasjonatów, czy firmy specjalizujące się w organizowaniu szkoleń i konferencji. Niestety takie rozdrobnienie ogłupia ludzi, do których te wydarzenia są kierowane i utrudnia wybór, na które warto iść, a na które nie. Bo – jeśli jestem zielona i dopiero chcę się czegoś nauczyć – jak zweryfikować, czy organizatorzy nie zapraszają przypadkowych prelegentów i czy bardziej nie zależy im na zarobku niż na promocji wiedzy i odczarowywaniu trudnych pojęć? Skąd mam wiedzieć, na które prelekcje warto się wybrać, jeśli nazwiska prelegentów nic mi nie mówią? Wtedy wystarczy zaufać marce firmy i jej dotychczasowemu doświadczeniu w organizowaniu takich konferencji…

W zeszłym tygodniu równolegle odbywało się Mobile Trends 4 Marketers w Krakowie i mobileSTANDARD w Warszawie. Na oba byłam zaproszona, ale wybrałam obecność pod Wawelem, bo z Organizatorami MT4M ustawiliśmy się wcześniej. Poza tym, jako cichy głos doradczy przy organizacji tej konferencji, miałam do niej większy ładunek emocjonalny. I skoro na MT4M pojawiło się o wiele mniej osób niż się spodziewano, myślałam, że „wszyscy” pojechali do Warszawy. Nic bardziej mylnego. Jaskółki donosiły, że w Warszawie publika była jeszcze bardziej przerzedzona, co dziś zdradzają również zdjęcia opublikowane na fanpage’u Internet Standard.

Jestem rozczarowana

Z jednej strony jestem więc rozczarowana marketerami, którzy w tak małej ilości zdecydowali się kupić bilety. To była najlepsza okazja (i coraz bardziej przekonana jestem, że jedyna taka), aby zdobyć fajne kontakty i wartościową wiedzę. Fakt, że mobile marketing jest już obecny w Waszych działaniach jest bezdyskusyjny, poziom wypuszczanych realizacji ujawnia często braki podstawowej wiedzy, lawinowo rośnie ilość zadawanych pytań co, jak i dlaczego przez tych, którzy przed chwilą obudzili się w „roku mobile”, więc dlaczego Was zabrakło?

Z drugiej strony, sama sobie na to pytanie odpowiedziałam we wstępie. Bo nie macie pewności, czy traficie w miejsce, z którego wyniesiecie wartościowe wnioski dla Waszego biznesu.

Zatem jeśli zapytacie mnie o rekomendację jednego wydarzenia na temat mobile marketingu, którego za żadne skarby nie można przegapić, to bez wahania wskażę imprezy organizowane przez ClickMaster Polska.

 

Gratuluje organizatorom

Jestem pod wrażeniem Waszej determinacji i profesjonalizmu. Stwarzacie najlepsze warunki dla tego typu imprez. Uwielbiam Was za idealistyczne (czasem naiwne) podejście do sprawy – rozumiem je w pełni, mam dokładnie to samo. Kibicować będę dopóty, dopóki będziecie trzymać taki poziom jak teraz.

Najbardziej zależy Wam na wysokim poziomie merytorycznym imprezy. Zwykle jest tak, że zaprasza sie mniej lub bardziej znane gadające głowy, by coś powiedziały. Co mają mówić? Niech sami zdecydują, przecież wiedzą najlepiej. Ale nie daj Boże noc przed konferencją, bo dla niektórych to najlepsza pora do zastanawiania się, z czego uzewnętrznią się za kilkanaście godzin ;-)
Tu agenda była przemyślana przez Was. Ogromny punkt za to, że tym razem to Wy układaliście tematy w programie konferencji i dopiero pod nią szukaliście odpowiednich mówców. Trzeba jednak przyznać, że układając agendę na dwa dni porywacie się z motyką na słońce, bo nie ma aż tylu dobrych prelegentów w Polsce, kumajacych rozwiązania mobilne, potrafiących przedstawić swoją wiedzę w sposób wartościowy dla słuchaczy.

Miejsce wybraliście super (im bliżej do Poleskiego tym lepiej ;). Harmonogram imprezy pięknie trzymaliście w ryzach (obsuwy kilkuminutowe to nie obsuwy). O detale dbaliście, jak mogliście. Kto zwrócił uwagę, że w bagde’ach, które nosiliśmy na szyjach, program wydrukowany był „do góry nogami”, co ułatwiało zerkanie na niego? :)

Na konferencjach zazwyczaj pojawiają się problemy z internetem. Na sali głównej w Manggha w ogóle go nie było. Ale… naprawdę naprawdę nie było! Zero zasięgu (jestem w T-Mobile ;)), więc mało kto mógł siedzieć z głową w telefonie. I tak jak zwykle narzekam na ten mankament, o dziwo, tym razem mi to nie przeszkadzało. Łatwiej można było się skupić na prezentacjach ;)

 

O prelekcjach – tych dobrych

Kilku prelekcji, choć – jak organizatorzy przykazali – bardzo podstawowych, wysłuchałam ze szczególną przyjemnością. Plus za uporządkowywanie pojęć na zadane tematy dla Adriana Kielicha, Krzyśka Marca, Bartka Majewskiego, Marioli Szypszak i Tomka Witta, Pawła Sali oraz Tomka Zywera.

Zaskoczył też Piotr Koźniewski (Piotr, na kolejnej Twojej prelekcji weź mnie na asystentkę, chcę trzymać Twoje pędzle :) Piotr bardzo dosłownie pokazał, że choć wielu z nas potrafi malować ściany wałkiem, to o wiele mniej osób będzie precyzyjnie i równie ładnie malować malutkim pędzelkiem. Piotr odnosił to do umiejętności developerów trudniących się Augmented Reality, ja tę metaforę swobodnie mogą rozciągnąć na kompetencje całej branży mobilnej.

Wspomnę jeszcze Piotra Krawca, który przedstawiał wyniki badań deklaratywnych nt. świadomości i potrzeb w m-commerce. Spodziewam się, że słuchacze mogli być tą prelekcją znudzeni, dla mnie była szczególnie ciekawa, gdyż sama (z szanownym Mariuszem Wesołowskim) pracuję nad raportem o polskim mobile commerce. Piotr obnażył zabobony, które tkwią w głowach przedstawicieli polskich sklepów internetowych. Nie chcę odbierać Piotrowi przyjemności z publikacji jego raportu, dlatego nie będę zdradzać przedstawionych danych. Raport Piotra opublikowany zostanie na początku czerwca, a wybrane z niego dane i tak pojawią się też w mojej publikacji.

Podsumowując, wyżej wymienione osoby wypadły w mojej ocenie najlepiej i najbardziej zrozumiale.

O swoich prelekcjach (pierwszej z Anią Zarudzką o różnicach między dedykowaną stroną mobilną a RWD i drugiej o przepisie na dobre UX mobilnej aplikacji bankowej) nie wypada mi się wypowiadać, bo nieprzyzwoicie musiałabym się chwalić. Jak zdradzili mi już organizatorzy – zostałyśmy/ zostałam oceniona najwyżej. Ocena ta jest niewątpliwie miła, choć… niepełna, ponieważ noty mogły być wystawiane tylko z poziomu konferencyjnej aplikacji mobilnej, a ta niestety miała problemy w pobieraniu danych z serwera i nie wszyscy zdążyli to zrobić. Teraz wszystko powinno być już w porządku, także – w imieniu Organizatorów i swoim – zapraszam ponownie do otwarcia aplikacji i wystawienia ocen prelegentom i organizatorom.
Ps.
Panele dyskusyjne były super! Wypadły atrakcyjnie, dynamicznie i niebanalnie. Wcześniej ich na Mobile Trends nie było i koniecznie powinny pojawić się w kolejnej edycji. Dla potwierdzenia opinia od jednego ze słuchaczy: „Przyjemnie było Was posłuchać„.

 

O prelekcjach – tych kiepskich

Nie na wszystkich prelekcjach byłam, więc nie wszystkich mogę ocenić. W większości jednak mam poczucie, że mydlimy sobie oczy coraz bardziej i niektórzy z nas sami nie rozumieją, o czym mówią (!). A na słowo „mobajl” (tak, koniecznie intonując na „j”) mam już uczulenie. I skrobnę o tym osobną notkę. Mam do niej sporo materiałów roboczych, bo praktycznie na każdej konferencji wynotowuję sobie coraz to ciekawsze zdania, np. „przyszłość jest w mobajlu”, „już teraz powinniście wejść do mobajla”, „kocham mobajla”, „ludzie korzystają z mobajla już dziś”… Tak, to Wasze słowa, droga branżunio ;)
Pls, rzućcie we mnie pomidorem, jak i mnie taki gryps się kiedyś wymknie do mikrofonu.

Powtarzanie na ślepo wyświechtanych już haseł o roku mobile, pokazywanie tych samych memów (w 3 prezkach był zdjęcie z konklawe, przedstawiające wiernych, czekających na ogłoszenie imienia nowego papieża) i zaczynanie wystąpienia od zdania „31 proc. Polaków posiada smartfony, a tylko 18 proc. jest tego świadomych” jest tak nudne, jak i niepraktyczne.

Dalej, pokazywanie przykładów zagranicznych akcji niedostosowanych do polskich realiów nie jest wypełnianiem misji edukacyjnej, jaką my branża, mamy do zrobienia.

Pokazywanie przykładów projektów, które są tylko „fajne”, również nie. Co to w ogóle jest za argument? „Uważam ze ta akcja/aplikacja była fajna?”

Dlaczego? Jakie miała wyniki? Ile osób naprawdę zaangażowała? Co z nią sie dalej stało? Czy będzie wykorzystywana dalej w działaniach marketingowych, czy był to jednorazowy (żeby nie powiedzieć – przypadkowy) strzał?

I zostawmy w spokoju QR kody. Mam dreszcze, gdy słyszę, że są „doskonałym sposobem na połączenie świata online i offline”. Nie są. Na potrzeby działań marketingowych są już spalone. Przez to, że masa z nich kieruje do stron na Facebooku lub niezoptymalizowanych pod urządzenia mobilne stron firmowych, ci klienci, na których Wam najbardziej zależy nauczyli się już, że nie warto ich skanować. Kombinujcie więc, co z nimi zrobić np. w m-commerce, ale nie nie „uatrakcyjniajcie” nimi kolejnych kampanii reklamowych.

Proszę, dbajmy o jakość dyskusji nt. mobile w Polsce.

I na koniec jeszcze moje osobiste uwagi do trzech dziewczyn prelegentek. Na Wasze prelekcje czekałam wyjątkowo, bo kobietom próbującym się przebić w tej zmaskulinizowanej branży kibicuję szczególnie.

Pierwszego dnia Katarzyna Janicka z mobiu miała bardzo ciekawy temat „Jak nie prowadzić kampanii na urządzeniach mobilnych? 7 największych błędów, których nie należy popełniać”. Spodziewałam się, że usłyszymy kilka wskazówek, czym charakteryzują się poszczególni wydawcy, jak dobrze ważyć budżety, czy lepiej kupować reklamy mobilne w polskich sieciach, czy zagranicznych, czy CPD w wysokości 5 zł to już dużo, czy jeszcze optymalnie, itp. Potwierdzenie kilku faktów (nawet oczywistych), obalenie kilku mitów. Tymczasem usłyszałam, że: nie warto bać się mobajla, że „mobajl to nie desktop”, że trzeba pamietać, że smartfony mają mniejsze ekrany i inaczej się na nie projektuje reklamy, że trzeba precyzyjnie określać grupę docelową, itd. Czyli wszystko to, co praktycznie można by też opowiedzieć na temat… projektowania stron mobilnych, prawda? Ta prezentacja nie była nawet na podstawowym poziomie wiedzy, ona wręcz była nie na temat.

Ania Godek-Biniasz. Aniu, witam Cię serdecznie po przerwie, albo raczej w międzyczasie (?) Twojego urlopu macierzyńskiego. Prezentację prowadziłaś swobodnie i z uśmiechem na ustach i za to plus, spodziewałam się jednak, że merytorycznie wyciśniesz z niej więcej. Referencje, które pokazywałaś były „fajne”, ale ciężko je przełożyć na realia polskiego rynku. Szkoda, że slajdowi z polskimi projektami poświęciłaś tak mało czasu i nie rozwinęłaś możliwości, które oferują przykładowo Justtag czy Freebee. Publiczności można było przedstawić dużo ciekawsze wnioski niż tylko „ta aplikacja podoba mi się bardziej, a ta mniej”. Długo jesteś w tej branży, masz dużą wiedzę, ale w miniony piątek nie sprzedałaś jej dobrze. Mam wątpliwości, czy słuchacze uzyskali odpowiedź na pytanie, jak swoje dotychczasowe programy lojalnościowe powinni adaptować do kanału mobilnego.

I ostatnia w programie Katarzyna Dworzyńska, o której w reklamach na Facebooku czytamy, że „o marketingu mobilnym wie wszystko„. To buduje spore oczekiwania. W kuluarach niestety mówiło się, że Kasia dała jedną z najsłabszych prezentacji tej edycji Mobile Trends. Ubolewam, ale zgadzam się z tą opinią. Już tytuł prezentacji sugerował ryzyko porażki, „Najlepsze polskie case studies”. Słowo „najlepsze” jest bardzo niebezpieczne – to szabla, z którą naprawdę trudno się wojuje. Po pierwsze, nie zdefiniowałaś kryteriów, które uzasadniają dlaczego, akurat te sześć akcji wybrałaś do prelekcji. Ba, w mojej ocenie, żadna z tych akcji nie była pod żadnym względem tak spektakularna, by określić ją mianem „najlepszej”. Ale OK, jak już wypchnęłaś je do walki, to niech się bronią. Tylko… jak?
Po drugie, karygodnym błędem było niezagłębienie się w wyniki tych akcji – pokazanie tylko częściowych lub niepełnych wyników, omawianie wyników kompletnie nieporównywalnych (w przypadku HTC One „wiele artykułów i komentarzy w mediach (PR)” vs. Nokia Lumia „ilość pobrań aplikacji iTaxi”), czy argumentowanie jednej akcji wynikami innej (Heineken). Zapanował zamęt i ciężko słuchaczom było się opowiedzieć po którejkolwiek ze stron bitwy. Ale uspokoiłaś nas, że mamy słuchać do końca, bo na końcu podasz wyniki…
Ale, po trzecie, nie dotrzymałaś obietnicy, którą złożyłaś w trakcie prelekcji. Nawet Ty sama nie wybrałaś zwycięzców w swoich pojedynkach. Kończyłaś słowami, że „wszystkie te akcje są fajne i wszyscy zasługują na pochwałę”. Otóż, nie wszystko, co mobilne jest fajne. I nie wszystko złoto, co się świeci. Już były prelekcje z argumentami, że wystarczy żeby „polski mobajl był cool”. Kasia, nie stawaj z nimi w rzędzie.

 

Dziękuję

Wracam do pytania postawionego w tytule tego wpisu. Edycje konferencji Mobile Trends były i będą bardzo potrzebne. To impreza, na której w kolejnych edycjach mnie nie zabraknie, ale życzę sobie, żeby nie zabrakło na nich również licznej reprezentacji ze strony klientów. Nie tylko po to, abyśmy mieli się z kim wizytówkami wymieniać, ale przede wszystkim po to, aby dawać realną możliwość do ich edukacji.

 

P.S. #1

I jeszcze na koniec prośba, bo to strasznie wkurza… Gdy cytujecie z różnych publikacji czy raportów czy infografik z Fejsa, to łaskawie podawajcie źródło. Dziękuję.

 

P.S. #2

Prezentacje z konferencji dostępne są na stronie www.mobiletrends.pl.

Zdjęcia z konferencji dostępne są na Facebooku: dzień 2.

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Alegloria

    dobrze jest spojrzeć na swoją branżę bez różowych okularów. usłyszeć coś konstruktywnego. ja również należę do grona osób rozczarowanych po Mobile trends 4 Marketers

    • A po której stronie barykady jesteś? Reprezentujesz agencję/ firmę developerską, czy też klienta/ marketera? I co Cię najbardziej rozczarowało?

  • katarzynadworzynska

    Dzięki za kontruktywną krytykę Monika. Twoje uwagi w zasadzie trafiły w sedno. No cóż, człowiek uczy się całe życie. Dobrze jest te błędy wyłapać, żeby wiedzieć co poprawić na co zwracać uwagę w przyszłości. Odnośnie wyboru casów etc wypowiem się już na swoim blogu.

    Bardzo dobra relacja z konferencji.

  • Bartek Juszczyk

    Miło się czyta. Niestety (?) nie byłem, acz analiza bez słodzenia to rekompensuje. Ukłony.

  • Robert Wielgo

    Oczywiście wyświechtane komunały drażnią, ale tak naprawdę taka jest niestety większość publikacji i prezentacji z zakresu marketingu mobilnego. Ta edycja była adresowana do marketerów, czyli osób, które PRAWDOPODOBNIE mają nieco mniejsze pojęcie o tym kanale, niż ludzie ‚z branży’ i to trochę tłumaczy niektórych prelegentów, którzy być może inaczej się do prezentacji przygotowali. Przekaz do marketerów powinien oscylować pomiędzy podstawowym, a średnio zaawansowanym. W założeniu to audytorium nie jest od debatowania i roztrząsania niuansów, obalania branżowych mitów i stawiania mega kontrowersyjnych tez. Problem w tym, że (jak często bywa) uczestnikami byli prawie wyłącznie ludzie ‚branży’. I mamy dysonans – jeśli adresujemy przekaz do nich, marketerzy mogą się czuć zagubieni. A jeśli do marketerów – dla nas część rzeczy może brzmieć jak komunały. Paradoksalnie (moim zdaniem oczywiście) ta edycja miała o niebo lepszy poziom od słabej lutowej, adresowanej do specjalistów. Usłyszałem tutaj znacznie więcej ciekawych rzeczy.

    Ale recenzja fajna i trafna, chociaż nie ze wszystkimi jej punktami się zgadzam. Mam też nieco innych faworytów w obszarach ‚zwycięzcy i przegrani’. Owszem, były prezentacje po prostu niedopracowane, ale były też takie, których sensu nie udało mi się złapać do dziś. Część miała charakter bardzo autopromocyjny, inne (i tu zgadzam się w pełni z Moniką) pokazywały ‚fajne’ rzeczy, niekoniecznie przemawiające językiem korzyści dla klienta. Są też prelegenci, którzy mają ewidentnie dużą wiedzę, ale powinni się nagrać i przeanalizować swoją mimikę, bo w trakcie jednej z prezentacji miałem wrażenie, że prowadzący powie zaraz ‚a chcesz w ryj?’:D

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close