Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_ibeacon-muzeum-neonow-pawel-wrzosek_jestemmobi

Pierwsze wdrożenie Estimote Beacons w Polsce – wywiad z Pawłem Wrzoskiem

4

13 grudnia 2013

Kategorie: Wywiady

Paweł Wrzosek zadzwonił do mnie przedwczoraj wieczorem i powiedział „Hej, zrobiliśmy pierwsze wdrożenie iBeacons w Polsce. Interesuje Cię w ogóle ten temat?” Na dzień po tym, jak polsko-amerykański startup, Estimote, pochwalił się pozyskaniem 3 milionów dolarów dofinansowania i na 5 dni po tym, jak Apple uruchomia iBeacons w swoich sklepach stacjonarnych w Stanach Zjednoczonych, można raczej pytać, kogo teraz ten temat NIE interesuje? ;-) Zaproponowałam więc Pawłowi wywiad, aby nie tylko opowiedział o tym, co i gdzie wdrożył, to jeszcze razem ze mną wytłumaczył, o co w tym w ogóle chodzi. Temat wciąż jest świeży, na dźwięk słowa ‚iBeacon’ tylko geekom rozszerzają się źrenice, a reszcie osób w branży, gdzieś coś dzwoni, ale jeszcze nie wiadomo, w którym kościele.

Paweł, zróbmy wywiad zrozumiały dla osoby totalnie zielonej w temacie. Zacznijmy od dwóch pytań, które dla nas są banalne, ale niekoniecznie oczywiste dla osób niezwiązanych bezpośrednio ze światem technologii. Pierwsze słowo-klucz (to łatwiejsze) to bluetooth. I ten bluetooth właśnie był obecny w naszych telefonach, jeszcze zanim pojawiły się smartfony. Jak ta technologia ewoluowała, że dopiero teraz robimy z nią takie rzeczy, a nie 10 lat temu? Czym się różni ten “Bluetooth Low Energy” od bluetootha, który znaliśmy dotychczas?

Bluetooth Low Energy, BLE, czy też inaczej Bluetooth Smart ma ze „starym” bluetoothem wspólną chyba tylko nazwę. Tak naprawdę jest to zupełnie inny, znacznie wygodniejszy i bardziej użyteczny standard wymiany danych pomiędzy urządzeniami. Oficjalnie wprowadzony został w 2010 roku, jednak dopiero od stosunkowo niedawna możemy zaobserwować boom na urządzenia wykorzystujące go. Teraz już nie trzeba przejmować się nigdy niedziałającym parowaniem, czy też oszczędzaniem energii – beacony wg zapewnień jednego z producentów, mogą pracować nieustannie przez około dwa lata bez wymiany baterii.

Właśnie, iBeacon to drugie słowo-klucz! Co to dokładnie jest?

iBeacon jest to standard, oparty na Bluetooth Smart, promowany przez Apple, w pewnym sensie konkurencyjny do NFC. Umożliwia on wykrywanie odległości pomiędzy urządzeniami – z tym, że w dużo większym zakresie niż NFC – od kilku centymetrów do około 50-70 metrów. NFC zadziała w zasięgu maksymalnie kilkunastu centymetrów. Pozwala to m.in. na wdrożenie systemów precyzyjnej lokalizacji tam, gdzie GPS nie byłby wystarczająco dokładny lub po prostu nie miał zasięgu – np. wewnątrz pomieszczeń. Wsparcie dla tej technologii posiadają wszystkie smartfony Apple’a poczynając od iPhone’a 4S, jak też urządzenia z Bluetooth 4.0 działające pod kontrolą Androida w wersji 4.3 (i późniejszych).

Często mianem beacona określa się też same niewielkie nadajniki wykorzystujące w/w technologię – np. takie, jak produkowane przez Polaków Estimote.

…albo takie nadajniki, produkowane przez PayPala. W zeszłym roku polskie płatności mobilne próbowały swoich sił z NFC, ale nie udało im się osiągnąć dużej skali. Moim zdaniem, pomysł na płatności mobilne PayPala z beaconami w roli głównej rozkłada na łopatki płatności z NFC.

http://youtu.be/g8h_i8qv1FY

Beacon wygrywa z NFC dwoma kwestiami. Z technicznego punktu widzenia, tak jak już powiedziałem, beacony mają zdecydowanie większy zasięg. Mogą też być automatycznie wykrywane przez telefon w tle, bez żadnej ingerencji użytkownika – i co ważne – nie ucierpi na tym bateria telefonu. Z kolei punktu widzenia dostępności technologii: beacony są już teraz wspierane przez większość iPhone’ów oraz nowe smartfony z Androidem. Na NFC w urządzeniach Apple już nie ma co liczyć.

Dobrze, to teraz trochę o praktyce. Jeśli chciałabym przetestować działanie iBeacon w terenie, to powinnam wybrać się do Muzeum Neonu w Warszawie. Zrealizowaliście, co potwierdza firma Estimote, pierwsze takie wdrożenie w Polsce!

Jako pierwsi w Polsce dostarczyliśmy aplikację Neon Muzeum, która w realny sposób wykorzystuje technologię iBeacon – w naszym przypadku rozszerzając multimedialny przewodnik po Muzeum Neonu m.in. o mikrolokalizację, czy też automatyczne odblokowywanie dodatkowych treści po znalezieniu się w budynku.

Na świecie nie ma jeszcze wielu tego typu wdrożeń – choć trzeba przyznać, że zastosowanie beaconów na stadionach ligi baseballu robi wrażenie. Nie da się ukryć, że nasze przedsięwzięcie ma skalę o kilka rzędów wielkości mniejszą, jednak tam był to po prostu pokaz „mocy rażenia” Apple’a i ich nowej technologii.

Jak dokładnie działa aplikacja Neon Muzeum?

Aplikacja ta jest multimedialnym przewodnikiem, w którym możemy znaleźć zdjęcia oraz opisy neonów znajdujących się w muzeum, jak również podejrzeć na mapie, gdzie świeciły w czasach PRL-u.

Już wkrótce pojawią się też polskie i angielskie audiodeskrypcje, nagrane przez Ilonę Karwińską i Davida Hill. Dodatkowo możemy zobaczyć unikalne fotografie, wykonane przez Ilonę, szkice projektów oraz galerię starych, neonowych pocztówek.

Odwiedzając muzeum ze smartfonem, z zainstalowaną na nim tą aplikacją, automatycznie zostaną nam odblokowane dodatkowe treści. Na planie sytuacyjnym zobaczymy również zaznaczone najbliższe neony.

Skąd w ogóle ten pomysł?

Wszystko zaczęło się w październiku podczas odbywającego się w Warszawie hackathonu AngelHack. Wraz z Sebastianem Suchanowskim,  z którym tworzymy firmę Synappse oraz Tomkiem Wyszomirskim i Kamilem Wyszomierskim chcieliśmy zrealizować projekt, który wykorzystywałby potencjał wtedy jeszcze bardzo „świeżej” technologii iBeacon. Wtedy też pojawił się pomysł, aby zbudować multimedialny przewodnik obsługujący mikrolokalizację.
Nie mieliśmy jeszcze żadnych urządzeń – czekaliśmy cierpliwie na paczkę developerską od Estimote – musieliśmy zatem do prezentacji użyć kilku telefonów „udających” beacony.

Chociaż na tym hackatonie szczęście nam nie dopisało i nie zostaliśmy zwycięzcami, to projekt nie umarł. We dwójkę z Sebastianem postanowiliśmy go nieco poprawić i dość szybko przedstawić znajomym – Ilonie Karwińskiej oraz Davidowi Hill, którzy prowadzą jedyne w swoim rodzaju Muzeum Neonu. To był strzał w dziesiątkę – Ilona oraz David z entuzjazmem nie mniejszym niż nasz, pomogli przy dopracowaniu koncepcji oraz pozyskaniu funduszy na dalszy rozwój aplikacji od mecenasa muzeum, firmy RWE.

W rekordowo krótkim czasie zainstalowaliśmy iBeacony w muzeum oraz stworzyliśmy wspomnianą aplikację na iOS, która dosłownie od kilku dni jest dostępna w AppStore.

Kiedy aplikacja na Android?

Na początku przyszłego roku.

Macie już w planach następne wdrożenie?

Wiele dobrego dzieje w kwestii digitalizacji i udostępniania zasobów kultury i sztuki, wystarczy wspomnieć choćby świetną inicjatywę Narodowego Instytutu Audiowizualnego, Ninatekę. Jednak obszar szeroko pojętej kultury i sztuki nie jest wciąż odpowiednio zagospodarowany, jeśli chodzi o rozwiązania mobilne.
My chcemy to zmienić – w tym celu projektujemy platformę, która daje możliwość zaistnienia w tej sferze również niewielkim, prywatnym muzeom i galeriom. Dzięki konferencjom takim jak OpenGLAM czy niedawne „Muzea prywatne, społeczne i wyznaniowe w Polsce – szanse i problemy”, wiemy, że jest zapotrzebowanie na tego typu usługi.

Założenia naszego pomysłu, o którym teraz myślimy, zostały już wstępnie zweryfikowane. Przedstawiliśmy go w konkursie „UPC Biznes. Think Big” i dostaliśmy się do drugiego etapu. Zobaczcie film promocyjny, który przygotowaliśmy na potrzeby konkursu, oczywiście w magicznej scenerii Muzeum Neonu.

I prosimy o głosy na profilu UPC na Facebooku na nasze „Museum Guide”. Bardzo nam pomożecie!

Życzę Wam powodzenia, ale… to i tak kropla w morzu. Możliwości wykorzystania iBeacon są ograniczone praktycznie tylko wyobraźnią. Powiedz, jakie możliwości zastosowania Ty sobie wyobrażasz?

Bardzo praktyczny wydaje mi się projekt Tile. Są to małe breloki, które nie pozwalają nam zapomnieć np. kluczy. Technicznie rzecz biorąc nie są to iBeacony a „tylko” urządzenia Bluetooth Low Energy, ale nie zdziwię się, gdy to się wkrótce zmieni.

Poza flagowymi zastosowaniami w galeriach handlowych czy muzeach, beaconów można z powodzeniem użyć np. w urzędach. Ileż to razy zdarza nam się biegać od pokoju do pokoju w celu podbicia właściwej pieczątki? :-)

Jeden z naszych klientów, dla którego obecnie przygotowujemy mobilny przewodnik turystyczny, wyraził zainteresowanie tą technologią. Istnieje szansa, że w najbliższym sezonie wakacyjnym znajdziemy beacony na Teneryfie!

Dzięki za rozmowę. Trzymam za to kciuki!

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close