Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_blogroku2013_jestemmobi

Mój przepis na Bloga Roku

22

03 marca 2014

Kategorie: Blogowo

„When you’re good at something, you’ll tell everyone. When you’re great at something, they’ll tell you.”
[kushandwizdom.tumblr.com]

Każdy na początku musi się dobrze autoreklamować, ale wyczekuje momentu, kiedy będzie mógł przestać, bo inni zakomunikują, że jest najlepszy. Zajmuję się specyficzną tematyką, która nie jest tak nośna jak moda, kulinaria, czy szeroko rozumiany ‚lajfstajl’, dlatego każde wyróżnienie, każde wysokie miejsce w rankingu, każda nagroda z pogranicza tzw. blogosfery będzie dla mnie szczerym zaskoczeniem i ogromną radością. Choć rozwiązaniami mobilnymi nie ja jedna się zajmuję, to jako jedyna dobijam się do mainstreamu.

Spodziewam się, że spora grupa czytelników jestem.mobi prawdopodobnie nie słyszała o konkursie Blog Roku. To inicjatywa, organizowana przez Onet już od 9 lat, nagradzająca blogi wyjątkowe. Niniejszym pragnę się pochwalić, że w tegorocznej edycji konkursu Blog Roku 2013 otrzymałam Wyróżnienie Specjalne.


Wartość tej nagrody jest nieoceniona – została wręczona poza kategoriami tematycznymi, w których zwycięzcy najpierw musieli walczyć o głosy czytelników, a następnie przejść przez sito jurorów. Wyróżnienia specjalne były trzy i z drugim laureatem nagrody, Michałem Kędziorą śmiejemy się, że na tak prestiżową Galę zostaliśmy wprowadzeni niczym VIP-y, omijając kolejkę przy wejściu głównym ;) To naprawdę duże wyróżnienie, za które szczerze dziękuję. Schlebia mi, że zostałam doceniona akurat w tej edycji.

Tegoroczna edycja [konkursu Blog Roku] pokazała jak bardzo cenimy dobrą, merytoryczną, autorską treść. Jak jej łakniemy i szukamy na każdym kroku. (…) To było jedno wielkie zwycięstwo dobrego contentu nad pop-lifestylową papką dla mas.

Powyższe to słowa Agaty Lipiec, które sama mogłabym wypowiedzieć. Jestem ogromnie zmęczona bylejakością treści, wylewającą się z coraz to kolejnych serwisów i blogów i pragnę zwrotnie otrzymywać to, co sama daję.

Od początku istnienia jestem.mobi powtarzam o samej sobie, że “nie jestem blogerką”, co najwyżej “autorką bloga”. Stronię od blogosfery, nie pojawiam się na imprezach, organizowanych przez/ dla blogerów, chyba, że jestem na nie zapraszana (do tej pory przydarzyły mi się dwie – Blog Forum 2012, na którym zostałam poproszona o prelekcję i Gala Blog Roku 2013, na którą zostałam zaproszona, by odebrać w/w nagrodę).

I to wszystko nie dlatego, że środowisko czy samo słowo ‚bloger’ kojarzy mi się pejoratywnie, a dlatego, że uważam blogowanie za zawód, którego ja nie wykonuję. Nie pracuję na miano dobrej blogerki, a specjalistki w swojej dziedzinie. Moim celem jest zgłębianie psychologii i zachowań konsumenta mobilnych treści oraz rozwój w zakresie projektowania rozwiązań mobilnych.

Z prawdziwym uporem walczę, by nie być wrzucana do szufladki ‚bloger’, bo NIE TYLKO przez bloga chcę być rozpoznawalna. Obejrzałam właśnie film video z Gali Blog Roku 2013 i od razu ugryzłam się w język, że nie powiedziałam dwóch rzeczy, które przyszły mi do głowy po fakcie :) Pierwsza to riposta na temat Perfekcyjnej Pani Domu, bo nie wiedziałam, że ona również ma swoje 3P. Drugie to olśnienie, że mimo powyższego powinnam przestać stawiać takie granice pomiędzy jestem.mobi a mobee dickiem, ponieważ obie marki są pośrednim wynikiem tego, za co akurat ta nagroda była wręczana, czyli… osobowości.

Miejsce, w którym dziś się znajduję zawdzięczam nie samemu blogowi, a wszystkim tym, co robię dookoła niego. W moim przypadku moją marką nie jest mój blog. Blog był, jest i będzie tylko i/ lub aż moim tłem. Moją marką jest moje nazwisko. Bardziej rozpoznawalna jest Mikowska, nie jestem.mobi, prawda? Skoro mam przyjemność być stawiana za wzór, to chętnie podpowiem, jak to robię. Zresztą korciło mnie, aby napisać tę notkę już od czasu publikacji rankingu Kominka ;)

Jak być osobą (osobą, nie blogerką) wpływową?

Pracuj zawsze na 100 proc. Blog jest tylko małym klockiem w dużej układance. Kolejnym klockiem jest firma mobee dick, kolejnym jej realizacje dla klientów, kolejnym raporty branżowe, które wypuszczam pod szyldem jestem.mobi, kolejnym wystąpienia publiczne, jeszcze kolejnym wartości miękkie, jak np. wizerunek. Zatem jak widać nie na blogu skupiam się w 100 proc., ale ogólnie na swojej pracy zawodowej, która w 100 procentach osadzona jest w świecie rozwiązań mobilnych.

Nie bądź blogerem. Skoro definicji blogera jest tak wiele, to nie definiuj się żadną z nich. Zdefiniuj siebie. Określ to, co Ciebie najbardziej kręci w Twojej pasji i/lub pracy. Tak, trzeba szczerze kochać to, co się robi.

Liczba fanów na Facebooku kompletnie nie ma żadnego znaczenia. Statystyki bloga kompletnie nie mają znaczenia (porównajcie sobie moje z blogami mainstreamowymi – są przynajmniej 10x mniejsze). Wstyd się przyznać, ale prawie wcale nie zaglądam do swoich Google Analytics. Liczba lajków pod postami kompletnie nie ma znaczenia. Liczba komentarzy pod postami również. Zatem nie przejmuj się absolutnie żadnymi liczbami, one również Cię nie definiują. Definiuje Cię JAKOŚĆ owoców Twojej pracy – skupiaj się tylko na niej.

Bądź najlepszy w swojej niszy.

Bądź rozpoznawalny w swojej niszy. Miej swój własny niepowtarzalny styl. Gdy zaczną kopiować Cię inni – jesteś na najlepszej drodze do sukcesu. Gdy kilka/ kilkanaście/kilkadziesiąt osób zacznie Cię nie lubić – jesteś na najlepszej drodze do sukcesu. Osoby wyraziste muszą mieć i fanów i antyfanów. Nie możesz się przypodobać wszystkim. To normalne. Ludzie się różnią i mają cudowne prawo do lubienia jednej osoby, rzeczy i nielubienia drugiej. Jeśli jednak chcesz zwracać uwagę na liczby, to przygotuj się, że miarą Twojej wielkości jest także liczba hejterów i copycatsów.

Publikuj poza blogiem, np. na serwisach i portalach, które mają większe zasięgi. W prasie drukowanej.

Występuj publicznie. Ja gadam na jakiejś konferencji przynajmniej raz w miesiącu. Ale dawaj tylko takie prelekcje, które łapią się do TOP 3 najlepszych prelekcji danej konferencji. Jeśli to Ci się nie udaje, to najprawdopodobniej znaczy, że nie nadajesz się na prelegenta – zostaw to i zajmuj się tylko rzeczami, które wychodzą Ci najlepiej. Nie rozdrabniaj się.

Powinnam dodać jeszcze – napisz książkę. Pisać może każdy, ale książki wydają najlepsi. Sama nie mam takowej na koncie, choć na tę chwilę wystarcza mi rozdział o marketingu mobilnym w ‚E-marketing‚, wydanej przez PWN.

Otaczaj się pozytywnymi ludźmi.

Unikaj wampirów energetycznych.

Jeśli praca na etacie Cię ogranicza, nie rozwija Cię i stoi na przeszkodzie celu, odejdź z niej. Miej odwagę robić swoje.

Aha, i bądź pokorny. Nie jesteś mistrzem świata, choć swoją robotę wykonujesz najlepiej, jak potrafisz.

Bądź konsekwentny. Jeśli masz cel, w który wierzysz, gwarantuję Ci, że go osiągniesz.

…Najlepsze dopiero przede mną. Przed Tobą również :)

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Przede wszystkim – gratulacje ogromne! :) I podziękowania i za bloga i za ten, jakże ważny wpis.

  • Paweł Surgiel

    Gratulacje :)

    A nawiązując do wpisu, to błagam, kontent znaczy szczęście.
    Ja wiem, że naleciałość z branży interactive jest znaczna, ale ten wyraz tak pisany nie oznacza treści.

    http://portalwiedzy.onet.pl/140598,,,,kontent,haslo.html

    Nie wiem czy z blogów może wylewać się bylejakość szczęścia, ale z pewnością wylewa się bylejakość treści, przekazu, zawartości… nie kontentu.

    • Content vs. kontent – dokładnie ten dylemat rozstrzygałam miesiąc temu podczas pracy nad raportem :) Dotarłam do źródła, które zalecało jednak pisać „kontent” (nie „content”), mając na myśli „treści”. Teraz nie mogę go odnaleźć, ale znajduję inne, które też zezwala http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9722.

      Niemniej, masz rację, to zdanie lepiej będzie brzmieć bez tego słowa, niezależnie na jaką literkę się zaczyna – poprawiam :)

  • Artur

    http://mobeedick.com – trochę generalnie śmiech na sali… mobile agency… a strona nawet nie dostosowana do urządzeń mobilnych :D

    • Witam hejtera. Może otwórz na smartfonie, bo na Kindle, to faktycznie mogła się wysypać…

    • Mirosław Pośpiech

      Dziękujemy za ten bardzo ekspercki komentarz. Do KTÓRYCH dokładnie urządzeń mobilnych nie została dostosowana ta strona Panie [internal joke] Arturze?

  • Marek Bachorski-Rudnicki

    Monika,
    jesteś niesamowita! Jestem gorącym wielbicielem Twojego talentu. Na naszym rynku niewiele jest osób, które z taką pasją i zaangażowaniem poświęcają się rzeczom które kochają. Ty robisz to nie tylko świetnie.

    To, co robisz jest na tyle genialne, że zarażasz pasją innych. Kiedyś Joseph Conrad powiedział: Iść za marzeniami. i znowu iść za marzeniami, i tak zawsze, aż do końca. Mnie się to kojarzy z tym, że Ty wskazujesz innym, że wcale nie muszą wiedzieć jak, aby zacząć działać. Dzięki Tobie inni nabierają przekonania, ze chcą działać. Twoja nagroda, to Twoja skuteczność. A uznanie, jakie zdobyłaś w oczach innych osób jest bezcenne…zwłaszcza, że swoimi marzeniami zarażasz innych. Tak 3maj.

    Przy okazji. Dla miłośników książek: http://bachorski.wordpress.com/author/marekamc/

  • To jest mega, co napisałaś. Bardzo motywujące i 100% prawda. Też staram się tak robić, choć jeszcze mi daleko do takiego statusu, jaki Ty już masz. Mimo to cieszy mnie, że ktoś taki jak Ty osiąga takie sukcesy, tym bardziej że poznałam Cię osobiście i jesteś mega fajną, pozytywną osobą. Bardzo szanuję ludzi, którzy nie wstydzą się mówić o swoich sukcesach i po kolei osiągają swoje cele, zamiast narzekać jak typowy Polak. Kibicuję Ci dalej Monika, tak trzymaj!

    • Ubieraj wyższe szpile! Od razu pójdziesz do góry :) ;) I dosłownie i w przenośni.

  • Gratuluję nagrody. Jestem z Tobą od niedawna, ale od razu poczułam u Ciebie pasję, energię, chęć ciągłego rozwoju. Nawet nie wiesz, ile słów z tego wpisu można by było przedstawić początkującym nauczycielom/wychowawcom. Mi dodały kopa. Szczególnie te o pokorze.

    Pozdrawiam.

  • Jakbym słuchał Mary :))

  • świetny tekst, dobre podejście, cieszę się, że to piszesz. dzięki!

  • Pingback: Singing Links 19 | Singing Cream()

  • Hej Monika,

    Dopiero przeczytałem, ale już się w tym co piszesz zakochałem. Sam się czuję taki malutki czasami, taki nieuporządkowany, taki omylny. To „bądź pokorny” jest moim zdaniem najważniejsze z całej układanki. Choćby nie wiem jak Ci klaskano, to nie można spoczywać na laurach. Oklaski są chwilowe, a pracy nadal dużo.

    Dla mnie taką terapią, którą pozwala mi pamiętać, gdzie jest moje miejsce w szeregu, jest ciągłe uświadamianie sobie, że to co robię – jako bloger (bo ja z kolei tak się już definiuję) – to dostarczanie wartościowych treści innym. I jeśli tylko obiektywnie spojrzę na to ile tej wartości w danym artykule dostarczyłem, to taka uczciwa refleksja jest niekiedy trzeźwiąca i bardzo łatwo jest się wyleczyć z myślenia „jestem najlepszy”. Nie jestem. I nigdy nie będę. Moją przewagą jest tylko to, że potrafię coś ubrać w słowa i że mi się chce to robić. Ale to jeszcze nie czyni mnie lepszym od kogokolwiek.

    Co nie zmienia faktu, że takie zewnętrzne docenienie tego co robimy jest bardzo miłe i jest fajną nagrodą, która przypada w udziale nielicznym.

    Wszystkiego najlepszego Moniko :)

  • Malgosia Dawid

    Gratuluje :) Podpisuję się pod prawie wszystkim co w tym artykule, a najbardziej pod pasją :) Pozdrawiam i żałuję, że nie udało się porozmawiać :)

    • Dziękuję i wzajemnie!
      A pod czym się nie podpisujesz? :)

  • „Otaczaj się pozytywnymi ludźmi” – to prawda, nie ma nic gorszego niż osoby, które wyszukują setki problemów. Ale nie po to by te problemy rozwiązać, tylko by się przez nie zatrzymać.
    A zatrzymywać się nie ma po co, szkoda czasu :)

  • Nie dotarłam na Twoją wczorajszą prezentację w Krakowie, ale ten wpis też daje ogromnego kopa. To prawda, co piszesz. Jest różnica między byciem blogerem a pisaniem bloga i robieniem wielu innych zawodowych rzeczy. Dzięki za iskierkę zapału!

    • Szkoda. Wczoraj w Krakowie jeszcze bardziej się uzewnętrzniłam :)

      • Słyszałam właśnie, że było rewelacyjnie. Żałuję i kajam się.

  • Genialny artykuł, widać w tobie niesamowitą energię i pozytywny stosunek do życia. I gratuluję sukcesów :) Najbardziej podoba mi się zdanie o pracy, jak przeszkadza, zwolnić :) Ja póki co właśnie po długiej przerwie wracam do pracy ale tylko po zastrzyk gotówki do realizacji swoich marzeń. Określiłam je i dążę konsekwentnie. Pozdrawiam i dzięki za zastrzyk motywacji :)

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close