Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_pracazespolowa_jestemmobi

Dlaczego liniowy proces produkcji aplikacji mobilnej jest zły?

8

02 kwietnia 2014

Autor: Monika

W tym roku minie 10 lat mojej pracy w różnego typu agencjach. Przed mobee dickiem, ostatnie dwie były agencjami interaktywnymi. Spore grono moich znajomych z branży również pracuje w agencjach, większość z nich w takich, które zatrudniają więcej niż 10 pracowników. Mam więc dość dobre pole obserwacyjne i gdy podzieliłam się moimi przemyśleniami na konferencji Mobile Trends 2014, po prelekcji kilka osób podeszło przybić piątkę i potwierdzić, że w pełni zgadzają się z tym, co powiedziałam. Zostawiam je również na blogu.

Jak jest?

Otóż niektóre agencje wypracowały sobie liniowy proces produkcji projektów interaktywnych. Przychodzi klient, który ma pomysł na serwis/ aplikację, który ma robić to, to i tamto. Klient ma też listę funkcji (zazwyczaj bardzo dłuuuuugą), którą bierze handlowiec i wycenia z analitykiem i jeśli poszczęści mu się w sprzedaży, to projekt trafia do realizacji. Handlowiec przekazuje projekt Project Managerowi i niniejszym Project Manager robi kick-off meeting i zapowiada, że będzie spacerował pomiędzy pokojami różnych działów agencji, bo oto na tapecie pojawił się nowy projekt. Najpierw projekt trafia do analityka, który udoskonala specyfikację i szykuje dokumentację. Potem projekt trafia do specjalisty ds. usability, który szykuje makiety. Potem projekt trafia do grafika, który na podstawie makiet przygotowuje projekt graficzny albo po prostu „koloruje” makiety. Potem projekt trafia do wdrożenia, itd. W międzyczasie Project Manager nasłucha się od każdego z członków zespołu, że ten poprzedni czegoś nie przemyślał i że w ogóle „trzeba to było zrobić inaczej”.
Ano trzeba było zrobić inaczej, ale od samego początku…

O ile w przypadku skomplikowanych, złożonych serwisów i/lub aplikacji webowych, można go bronić, to o tyle w przypadku projektów aplikacji, wykorzystujących technologie mobilne już nie.

Po pierwsze, technologie mobilne są (jeszcze?) niedoskonałe, a procesory naszych telefonów o wiele słabsze od procesorów komputerów. To oznacza, że aplikacja mobilna nie może mieć skomplikowanej funkcjonalności, musi być dość prosta względem listy głównych zadań, które ma realizować. Zaczynanie projektu aplikacji mobilnej od specyfikacji to pomysł marnie uzasadniony.

Po drugie, koszt pozyskania użytkownika do aplikacji mobilnej jest bardzo wysoki – najwyższy w świecie rozwiązań digitalowych. 72 proc. posiadaczy smartfonów korzysta z nie więcej niż 10 aplikacji dziennie (źródło: ‚2013 mobile app behavior survey’, Apigee) i wśród nich są wyłącznie aplikacje użytkowe i społecznościowe (budzik, klient poczty, mapy, Facebook…). Jest to ogromne wyzwanie, aby trafić do serc mobilnych użytkowników, a więc to, co powinieneś mieć najbardziej na uwadze to, nie widzi mi się klienta, a potrzeby jego klientów. Na powyższym obrazku w pierwszym kółku powinien być nie „Klient”, a „Użytkownik”.

Projektu aplikacji mobilnej nie można, nie wolno prowadzić w sposób analogiczny do projektów systemów webowych.

Jak powinno być?

To nie jest wpis o procesie UX design, UCD i innych takich – na ten temat powinnam skrobnąć zupełnie osoby wpis. Dziś chcę się skupić tylko na zachęceniu do pracy zespołowej, nie „taśmowej”.

Lubię żartować, że w mobee dicku jest jeden UX Designer, choć w rzeczywistości składają się na jego kompetencje trzy osoby. Ja odpowiadam za koncepcję, strategię i big idea. Kuba odpowiada za użyteczność, analizę i detale funkcjonalne. Bartek odpowiada za warstwę wizualną i wszystkie detale estetyczne. Czyli każdy z nas jest jedną trzecią UX Designera ;-) A więc od samego początku do końca projektu musimy pracować razem, no bo skoro jedna trzecia człowieka nie istnieje, to tym bardziej sama pracować nie może ;-)

Każdy z etapów: koncepcja, IA, makiety, grafika robimy razem, tylko kto inny z nas jest liderem każdego z etapów.

W ten sposób pracuje nam się świetnie i zdarza się, że efekty naszej wspólnej pracy zaskakują nawet nas samych.

Czy możesz coś zmienić?

Jeśli pracujesz w agencji reklamowej, interaktywnej, marketingowej, spróbuj pracować tak samo. Będziesz wypuszczać mniej gniotów. Będziesz robić bardziej przemyślane realizacje. Jeśli pracujesz nad aplikacją mobilną, natychmiast zweryfikujesz, czy pomysł na nią jest mądry i ma jakiekolwiek szanse na rynku.

Niestety w zbyt wielu agencjach (które dotąd robiły projekty typowe webowe, a teraz muszą robić również mobilne) zbyt wiele osób siedzi na zbyt ciepłych stołkach i najnormalniej w świecie nie chce im się niczego zmieniać, żeby przypadkiem się nie przemęczyć. Musi Ci się chcieć i musisz mieć zajawkę robić lepsze projekty. To coraz rzadziej spotykane, ale… warto.

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Michal Poczmański

    No ale to chyba normalne, że na każdym z wymienionych przez Ciebie etapów po części czuwa i grafik i programista i architekt.. chodzi o to, aby gdy jest robiona dokumentacja to widział (współtworzył) ją także grafik. Chyba, że coś źle zrozumiałem.
    Ja bym to dalej nazwał liniowym procesem, a co najwyżej „wypukłym” :)

    • Tutaj najmniej chodzi o nazewnictwo, a o sposób pracy – jak dużo i jak często zespół pracuje razem. Nie chodzi o „czuwanie”, a rzeczywistą wspólną pracę nad każdym z w/w etapów.

  • Jacek Pucher

    Monika – b. fajny wpis. Proces+Zespół (najlepiej ludzi o różnych kompetencjach oraz maks. 4-5 osób)+Przestrzeń sprzyjająca pracy zespołowej

  • Jan Lipmann

    Steve Jobs właśnie na takim podejściu zbudował swoja firmę. Fajnie to jest opisane w biografii. Niestety dużo wody w wiśle musi przepłynąć aby zmienić te kuriozalne nawyki w agencjach :)

  • Paweł Wrzosek

    Prawda. Przy czym ja bym nawet nie próbował bronić tego w przypadku projektów webowych. Model liniowy sprawdza się jak robisz projekt dla wojska albo pod fundusze UE

    A jeszcze jedno – mogłabyś napisać jakie miejsce w Waszym procesie zajmuje końcowy użytkownik?

    • Pierwsze miejsce.
      Często zapraszamy przynajmniej jednego użytkownika z grupy docelowej na brainstormy dot. koncepcji aplikacji… Polecam!

  • Paweł

    Hej Monika, wygląda na to, że odkryliście scruma ;) zapraszam na scrum.org z powodzeniem stosujemy to w firmie

    • Szczerze? Nie :)
      W zamyśle autorki ten wpis nie miał ze Scrumem nic wspólnego, a ewentualna zbieżność jest przypadkowa :)

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close