Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_jestem-w-USA_jestemmobi

Jestem w USA

5

17 czerwca 2014

Kategorie: Blogowo
Autor: Monika

Tym, którzy nie zaglądają na mój profil na Facebooku czy Instagramie winna jestem małe wyjaśnienie. Na pewno bowiem zastanawialiście się, dlaczego na jestem.mobi od początku maja jest dość cicho.

Powinnam dać znać o tym wcześniej, ale uwierzcie lub nie, nie miałam na to czasu. Porządne blogowanie to robota na cały etat, a ja nie miałam na to nawet mojej tradycyjnej jednej czwartej etatu. Nawet w tej chwili nie cierpię na nadmiar czasu wolnego, ale czuję się zobowiązana zostawić tu ślad zanim za kilka dni wyłączę się z cywilizacji.

Otóż od 4 dni jestem w Stanach Zjednoczonych. Jestem tutaj po raz pierwszy i już wiem, że na pewno nie ostatni.

Ten wyjazd to coś więcej niż podróż biznesowa i coś więcej niż wakacyjna wyprawa. Co tutaj robię? Poruszam umysł i ciało :)

Nigdy nie ma dobrego czasu na urlop, teraz też nie był najlepszy, bo w drugim tygodniu lipca będziemy pokazywać światu największy dotąd projekt mobee dicka, więc w tej chwili w biurze dzieje się naprawdę dużo i oczywiście, że dobrze, abym była na miejscu. Na miejscu są jednak świetni ludzie i na tym etapie poradzą sobie beze mnie. Poza tym, nikt nie jest niezastąpiony. Ponoć ;-)

Nie przyjechałam tu po to, aby wyjechać stąd z kontraktem. Przyjechałam tu po to, by wyjechać stąd z kontaktami. Moim celem jest więc nawiązanie relacji, obserwacja innego rynku, innej mentalności ludzi. I… przywrócenie swobody w posługiwaniu się językiem angielskim! Kiedyś w małym palcu miałam Business English, a teraz robiąc prezentację w języku angielskim zdarza mi się zastanawiać, jak bezbłędnie złożyć najprostsze zdanie. Organ nieużywany zanika, prawda?

W tej chwili przebywam na Long Beach Island, gdzie razem z Mirkiem, drugim rodzicem mobee dicka, dopinamy kilka tematów, rozpoczętych przez niego w maju (przyjechał tu 6 tygodni przede mną). I choć na razie możemy mówić o jednej udanej rozmowie, to wciąż jeszcze nie ma się czym chwalić. Ba, poważnego deala nie jesteśmy w stanie załatwić jednym wyjazdem.

Od początku istnienia mobee dicka marzyło nam się, aby obsługiwać zagranicznych klientów. A nie będziemy ich obsługiwać dopóki nie ruszymy do nich tyłków. Siedząc w Polsce, obsługuje się polskich klientów. Siedząc w Polsce, o klientach zagranicznych się marzy. Przestaje się o nich marzyć dopiero wtedy, gdy się do nich jedzie.

Ten wyjazd to taki mały manifest, że aby coś osiągnąć, trzeba działać. Jeśli czegoś chcesz, musisz na to zapracować. 

Dlaczego to coś więcej niż wyjazd wakacyjny? Widziałam już Nowy Jork (OK, mały kawałek Nowego Jorku), zobaczę Las Vegas, Los Angeles, Grand Canion, Santa Monica, Dead Horse Point, Route 66, Monument Valley i parę innych miejsc na dźwięk, których wielu z Was pomyśli “jak ja jej zazdroszczę”. I znowu wierzcie mi lub nie, ale wrażenia z tych miejsc będą dla mniej drugorzędne – bardziej cieszę się na to, że otworzę głowę, przestanę myśleć o rzeczach mało ważnych, spędzę dużo czasu sama ze sobą, zadbam o siebie, odnajdę to, czego wszyscy pracoholicy szukają, czyli bezcenny work-life balance. Bo nigdy dotąd nie byłam jeszcze na 3 tygodniowym wyjeździe zagranicą a takie wyjazdy to dobry czas na zmiany, szczególnie zmianę myślenia. A ja muszę (chcę!) zmienić też tryb życia. Przez ostatnie 6 tygodni, kiedy Mirek był już w Stanach i spadły na mnie jego obowiązki, pracowałam po 12-13 godzin dziennie. Moja praca przebiega głównie w trybie siedzącym przed komputerem, a jak bardzo jest to niezdrowe nikomu nie trzeba tłumaczyć. Niniejszym więc wzięłam się za siebie, codziennie znajduję 45 minut na intensywne ćwiczenia i chcę wpaść w nawyk, który przywiozę do Polski.

Aby coś osiągnąć, trzeba działać – w każdym aspekcie życia. To w gruncie rzeczy jest bardzo proste. If you want it, you have to earn it. I nie oczekuj, że jeśli włożysz w coś 50% wysiłku, uzyskasz 100% efektów. Zapewniam, że ciężka praca zawsze przynosi efekty.

Dobra, kończę, zanim zrobi się z tego wpis motywacyjny :) Jeśli chcesz podglądać, co u mnie słychać, zapraszam na mój profil na Instagramie. Tam publikuję najpiękniejsze zdjęcia z wyprawy. Na Facebooka trafia ich o wiele mniej. No i faktycznie, FB w Stanach jest już niemodny ;-) Gdy w Nowym Jorku zaglądałam przechodniom przez ramię, by podejrzeć na czym „siedzieli”, to był to albo Instagram albo na Twitter :)

Pojutrze lecimy na zachodnie wybrzeże do Las Vegas i od tego dnia odłączamy się od komputerów. Jeśli więc masz do mnie jakąś sprawę, to mamy ostatnie 48 godzin na swobodny kontakt albo temat odkładamy do 07. lipca. Łap mnie na FB Messenger albo na majlu (monika-małpa-jestem.mobi lub monika-małpa-mobeedick.com.

Tymczasem do przeczytania w lipcu!

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Byłem w stanach dwa razy i na pewno jeszcze tam wrócę. Koniecznie San Francisco i koniecznie Nowy Jork

    • Jakby się do tych Stanów przeprowadzić…? Jakby się do tych Stanów przeprowadzić…? :)

  • Piotr Płachta

    Powodzenia ;)!

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close