Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_wifi-prad_jestemmobi

O 2 potrzebach ludzi mobilnych i sposobach ich zaspokajania

3

08 października 2014

Pierwotnie miał to być wpis podsumowujący lato 2014, ale trochę od tego końca lata już minęło ;) Od zawsze powtarzam, że nie jestem typową blogerką, a im mniej piszę, tym więcej pracuję dla mobee dicka i tym samym ostatni tekst na jestem.mobi popełniłam ponad 2 miesiące temu (to najdłuższa przerwa w historii bloga!). Niemniej, pisanie sprawia mi przyjemność, więc uspokajam – jestem, piszę i rozpoczynam nadrabiać zaległości. Tyle słowem wstępu, przechodzimy do rzeczy.

Minione lato rozpoczęłam trzytygodniową podróżą do Stanów Zjednoczonych. O moich doświadczeniach opowiedziałam co nieco w wywiadzie dla Mobile Trends, jeśli macie czas na lekturę, to zapraszam. To, co jest istotne z tej wyprawy w kontekście dzisiejszego wpisu to ugruntowanie paru definicji dotyczących mobilności. W tym między innymi zdefiniowania 2 podstawowych potrzeb, bez zaspokojenia których, nie ma mowy o byciu-mobi. Temat jest tak prosty, jak oczywisty.

Po pierwsze, dostęp do internetu.

W Stanach Zjednoczonych sieć Wi-Fi jest dostępna w ramach sieci kablowej (np. Time Warner Cable, xfinity z Comcast), w kilkudziesięciu milionach miejsc, rozsianych po całym kraju. Jest to niesamowicie wygodne i nowoczesne rozwiązanie, dzięki któremu można być online naprawdę cały czas. Niemal w każdym miejscu jestem w zasięgu sieci Wi-Fi od swojego dostawcy i mogę być z nią połączona. Po prostu.

Inna możliwość, która zaskoczyła mnie tym, że działała bezproblemowo i płynnie, to dostęp do internetu… w chmurach, na pokładzie samolotu. Okazuje się zresztą, że coś w Polsce może się jeszcze wydawać luksusem, przez Amerykanów traktowane jest już jako wymóg. Podeprę się badaniami Honeywell Aerospace, z których wynika, że 85 proc. klientów z takiej możliwości faktycznie korzysta. 66 proc. klientów deklaruje, że dostęp do internetu na pokładzie samolotu jest czynnikiem determinującym wybór lotu. 22 proc. jest nawet gotowa kupić droższy bilet lotniczy, aby mieć gwarancję dostępu do internetu.

Zatem to, co powinniśmy rozwijać w Polsce, aby kultywować mobilność, to umożliwiać dostęp do wi-fi. Wszędzie. Oczywiście to już się dzieje (przykłady zaraz poniżej), ale jeszcze daleko mi do poczucia, którego doświadczyłam w Stanach. Tam absolutnie w każdej jednej restauracji, knajpie, kawiarni, na stacji benzynowej, w której byliśmy, był dostęp do wi-fi. Zdarzało się sporadycznie, że działał słabo, ale jednak wszędzie był. Bycie wszędzie online to pierwszy ważny klucz do „bycia mobi”.  

Jak napisałam, w Polsce jesteśmy na dobrej drodze. Gdy 3 lata temu centra handlowe proponowały na swoim terenie dostęp do internetu, jego jakość (w większości moich doświadczeń) pozostawiała wiele do życzenia. Dziś wydaje się to już standardem, a samo oferowanie darmowego dostępu do szerokopasmowego połączenia internetowego stało się zabiegiem marketingowym centrów handlowych.

Na początku tego roku Polskie Koleje Państwowe ogłosiły, że liczbę dworców, na których jest dostępna sieć Wi-Fi chcą zwiększyć z 60 do 120. Systematycznie zwiększana jest również szybkość połączenia z Internetem. Jeśli jeszcze nie skorzystałeś z tego udogodnienia, szukaj sieci „_PKP_WIFI” i plakatów:

A co w tej sprawie robią marketerzy?

#1 Sama nie nie miałam przyjemności, ale jestem ciekawa, czy ktoś z Was widział sterowiec nad nadmorską plażą, dostarczający internet plażowiczom…? Akcję nakręcał Plus, promujący Power LTE, a sterowce obsługiwała firma Yoberi. W ramach sierpniowej akcji bezpilotowce rotacyjnie kursowały pomiędzy następującymi 9. nadmorskimi miejscowościami: Gdańskiem, Gdynią, Sopotem, Łebą, Ustką, Jarosławcem, Kołobrzegiem, Pobierowem i Helem. W tej chwili Yoberi pracuje nad ulepszaniem dronów, m.in. zmienia ich kształt i „wypuszcza” je w kolejne miejsca, zarówno na imprezy firmowe (np. na Stadionie Narodowym podczas dużego eventu Polkomtela z rozwiązaniami smart home), jak i miejskie wydarzenia (np. dla kibiców Mistrzostw Świata w piłce siatkowej).

#2 Również na Mazurach i nad Zalewem Zegrzyńskim internetu nie brakowało. Tutaj hot spoty na jachtach zacumowanych w portach ustawiła Gazeta.pl.

#3 Warta wspomnienia jest również Coca Cola i citylighty, dostarczające strefę darmowego Wi-Fi i promujące kampanię #PowiedzToPiosenką.

Po drugie, dostęp do… prądu.

Dostęp do internetu to jednak potrzeba wyższego rzędu, która przestaje mieć znaczenie, gdy w telefonie… rozładuje się bateria! Oto druga kluczowa potrzeba (a może jednak pierwsza?;), którą marki i miasta mogą i powinny pomóc nam zaspokajać.

#1 Rok temu szturmem nasze serca zdobyła NIVEA (jej brazylijski oddział), która zaproponowała Solar Ad Charger:

#2 Polacy nie gęsi i choć słońca w Polsce mniej mają, to energię na przystankach we Wrocławiu dają:

#3 Fortum to nie pierwsza firma, która postanowiła pomóc naszym telefonom. Wcześniej energetyczne ławeczki w 16 miastach Polski na kilka miesięcy rozstawił ING Bank Śląski. Pokazywałam ten przykład już w styczniowym raporcie „Marketing mobilny w Polsce 2013/2014” (strony 61-66), polecam do niego wrócić.

TL;DR

Podsumowując, mobilni ludzie mają dwie najważniejsze potrzeby:

  • dostęp do internetu
  • dostęp do… prądu.

Jeśli brakuje którejś z nich, wszystkie mocarne możliwości smartfonów trafia szlag. Jeśli więc posiadaczy smartfonów możecie wspomagać w powyższym zakresie  w jakikolwiek sposób, szczególnie w tzw. czarnej godzinie, to gwarantuję Wam, że będą Wam tysiąc razy bardziej wdzięczni niż za jakąkolwiek aplikację mobilną czy inne marketingowe fiku miku. Pamiętajcie proszę o tym, gdy będziecie zastanawiali się, jak dotrzeć do serc swoich mobilnych konsumentów. Powodzenia!

Zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych, wymienionych firm.
Zdjęcie z nagłówku wpisu jest autorstwa Izy Skałeckiej.

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

  • Jakub Stepien

    Ciekawym przykładem w tym temacie jest też ECO-TAXI, które daje dostęp do wi-fi i z tego co wiem to chyba też są wtyczki USB, żeby podładować telefon podczas przejazdu :)

  • Ziemek Borowski

    czyli: infrastruktura, głupcze, a nie procesy i zabawki?

  • dostęp do prądu staje się trudniejszym niż ten do internetu #jakżyć

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close