Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_zegarek_jestemmobi

Patrycja o smart zegarku Garmin Vivoactive

5

18 czerwca 2015

Kategorie: Gościnnie
Autor: Monika

Dzisiaj mam przyjemność przekazać pióro Patrycji Walencik, która pracuje ze mną w mobee dicku i którą naszła ochota podzielenia się przemyśleniami na temat używania swojego smart zegarka. Lektura długa, ale… wyjątkowa. Do tej pory na jestem.mobi nie było takich recenzji. Polecam!

Na tegorocznych targach CES Garmin zapowiedział 3 nowe produkty z kategorii „inteligentnych zegarków”: smartwatch Vivoactive, zegarek multisportowy Fenix 3 oraz Epix – pierwszy zegarek treningowy z fabrycznie zainstalowanymi mapami. Dwa miesiące temu zostałam posiadaczką pierwszego z wyżej wymienionych. Już na wstępie zapowiem, że bardziej traktuję go jako narzędzie do śledzenia aktywności fizycznej, które tylko zawiera pewne cechy smartwatcha. Zanim przejdę do konkretów, przedstawię krótką „specyfikację” mojej osoby :)

Z jakich aplikacji korzystam?

W skrócie określiłabym siebie pojęciem „hybrydy technologicznej”. Na co dzień korzystam 
z Nokii Lumia 925 i MacBooka Pro, który na pokładzie ma Windows 8.1. Tak, tak… mam Maca z Windowsem i nie raz już słyszałam, że to profanacja. Na szczęście niekaralna ;) Cóż, nie należę do osób wiernych jednej technologii. Moje serce już dawno skradł iPad Mini (moim zdaniem, jest to jedno z najrozkoszniejszych urządzeń, jakie posiadam). Miewałam również przygody z Androidem, lecz w tym wypadku nie było chemii i nie nawiązałam z nim dłuższej relacji.

Jeśli chodzi o korzystanie z aplikacji mobilnych, to zdecydowanie nie jestem early adopter’em. Wybieram aplikacje, które są już sprawdzone przez tysiące użytkowników lub te, które służą do obsługi jakiegoś urządzenia. Aplikacje, z których korzystam podzieliłabym na 4 kategorie: społecznościowe, przeznaczone do pracy, „piloty” oraz inne. Wśród społecznościowych znajdują się: Facebook, Instagram, Whatsap i Snapchat. Do pracy mam kilka klientów pocztowych, Skype, Office Lens, Kalendarz, Linkedin i Twitter. Wśród aplikacji, które dają mi łączność z innymi urządzeniami są: Go Pro, Philips Hue i od niedawna Garmin Connect. Do „innych” zaliczam: Endomondo, Spotify, nawigację, Foursquare/Swarm i aplikacje bankowe. W moim telefonie nie ma miejsca na aplikacje przypadkowe – kieruję się prosta zasadą: albo używam albo usuwam.

Dlaczego chciałam mieć smartwatch?

Od pewnego czasu przymierzałam się do zakupu tego typu zegarka. Po pierwsze, potrzebowałam smart urządzenia, które będzie wygodne i funkcjonalne podczas uprawiania aktywności fizycznej (jazdy na rowerze, pływania czy biegania). Po drugie, uważałam, że smart zegarek będzie fajnym dopełnieniem moich dotychczasowych urządzeń (tabletu, smartfona i laptopa). Pierwszy wpadł mi w oko Pebble Watch, który już wcześniej był użytkowany w gronie moich znajomych. Znajomi, zadowoleni z zegarka, posiadali telefon oczywiście z systemem Android. Co prawda, istnieje dedykowana aplikacja dla Windows Phone, która pozwala na uproszczoną synchronizację obydwu urządzeń, jednak zdecydowałam się poczekać z zakupem. Liczyłam, że na rynku pojawi się coś nowego. Nie minęło kilka miesięcy i tak pojawił się Microsoft Band. Na zdjęciu wyglądał całkiem intrygująco, ale gdy go przymierzyłam okazał się zbyt duży na mój nadgarstek.

Finalnie, od końca kwietnia na mojej lewej ręce można zobaczyć Garmin Vivoactive. Otrzymałam go w prezencie urodzinowym, więc de facto nie ja go sobie wybrałam ;) Po cichu liczyłam na jego kompatybilność z Windows Phonem, ale były to oczywiście pobożne życzenia! Vivoactive w obecnej wersji można sparować tylko z iPhonem i telefonem z Androidem. Nie musiałam jednak zwracać prezentu, tylko odkurzyłam iPhona 4S i zabrałam się za proces konfiguracji. Ciekawe, że nawet jeśli nie posiadamy telefonu wyposażonego w Bluetooth Smart, cały proces konfiguracji i synchronizacji możemy wykonać za pomocą komputera.

Krok po kroku z Garminem

W pierwszej kolejności musiałam naładować zegarek. Od razu potem pobrałam aplikację Garmin Connect™ Mobile i sparowałam telefon z zegarkiem. Ten proces jest bardzo prosty, gdyż aplikacja krok po kroku prowadzi użytkownika za rękę. Jedynym mankamentem są problemy z łącznością przez bluetooth. Zegarek dosyć długo nawiązuje połączenie z aplikacją mobilną. Niektórzy mogliby odnieść wrażenie, że coś się „zepsuło” – tutaj trzeba wykazać się cierpliwością. Po zakończeniu całego procesu zegarek jest (teoretycznie) gotowy do użycia. „Teoretycznie”, gdyż w tym momencie nie posiada innych aplikacji niż preinstalowane aplikacje sportowe.

Zanim zdecydowałam się wyjść z moim nowym zegarkiem w teren, dostosowałam aplikacje do swoich potrzeb i preferencji i dokładnie zapoznałam się ze sklepem. Nie miałam tutaj dużego pola do popisu, gdyż sklep jest jeszcze bardzo skromnie wyposażony. Udało mi się pobrać między innymi kilka tarczy zegarków i widgety (poziom baterii, stoper). Niestety nie miałam możliwości usuwania/ukrywania preinstalowanych aplikacji, a przecież nie wszystkie z nich są mi potrzebne. Nazwałabym to taką pół personalizacją. Zatem czy faktycznie Vivoactive jest smart?

Współpraca zegarka z telefonem

Na samym początku telefon i zegarek były ze sobą sparowane 24h na dobę. Mój nadgarstek wibrował nieustannie kilkadziesiąt razy w ciągu dnia (w nocy ustawiałam zegarek w tryb snu). Okazało się, że zegarek przechwytuje każde nowe powiadomienie z sieci społecznościowych, wydarzenia z kalendarza, SMS-y, telefony i informacje o aktualizacjach. Na moje potrzeby wystarczające były tylko informacje o SMS-ach i połączeniach. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że aplikacja Garmin Connect nie pozwala na wybór otrzymywanych powiadomień! Na domiar złego nie można z poziomu zegarka obsługiwać Spotify! Aplikacja jest kompatybilna tylko z wbudowanym odtwarzaczem iPhona. Kolejny problem to bateria telefonu, która niezbyt dobrze radzi sobie ze stałą łącznością bluetooth, w porównaniu do zegarka, który spokojnie wytrzymywał 4 dni bez ładowania – bateria Vivoactive to niewątpliwie duży plus! Szybko zdecydowałam się na rozłączenie tych dwóch urządzeń i dopiero wtedy zauważyłam, że Vivoactive potrafi być „smart” :) W tym momencie właśnie Vivoactive stał się moim osobistym narzędziem do śledzenia aktywności fizycznej…

Za co lubię Vivoactive?

Jak wspomniałam, niewątpliwym atutem jest bateria, która trzyma nawet do półtora tygodnia. Nawet z włączonym bez przerwy GPS-em! Producent zapewnia, że w przypadku jego wyłączenia, bateria może pracować nawet przez 3 tygodnie. Osobiście tego jeszcze nie przetestowałam, ale jestem w stanie w to uwierzyć :)

Dzięki wbudowanemu w zegarek GPS, tak naprawdę nie mam potrzeby posiadania telefonu podczas uprawiania sportu! Vivoactive sam zbiera dane o moim położeniu i wykonywanej aktywności. Jedynie od czasu do czasu paruję go z telefonem, aby mógł te dane przekazać aplikacji, w której mogę zobaczyć ładne wykresy. Vivoactive jest bardzo dokładny.

Na co dzień wykorzystuję go podczas biegania (w terenie i na bieżni), jazdy na rowerze czy pływania – świetnie sprawdza się pod wodą. Zegarek motywuje mnie, bym codziennie przemierzała 10 000 kroków. Jeśli zbyt długo siedzę w bezruchu, zegarek delikatnie wibruję i wyświetla bardzo dosadny napis: „Rusz się”! O dziwo, faktycznie staram się wtedy odejść od biurka, by zrobić kilka kroków.

Podczas ostatnich upałów przekonałam się, że tarcza Vivoactive jest bardzo czytelna nawet przy pełnym słońcu. Jestem w stanie bez problemu odczytać wszystkie informacje, a co najważniejsze sprawdzić godzinę.

Dzięki Vivoactive dowiedziałam się również czegoś o samej sobie. Nie zdawałam sobie sprawy, że podczas snu wykonuję tak dużo ruchów! To by wyjaśniało dlaczego czasami budzę się na drugim końcu łóżka… :)

Zegarek wygląda całkiem zgrabnie na kobiecym nadgarstku. Pasek, co prawda, mógłby być wizualnie bardziej sexy, ale… producent wyszedł z założenia, że ma być on przede wszystkim funkcjonalny.

Czy jestem zadowolona z takiego prezentu urodzinowego?

Jak najbardziej tak. Głównie dlatego, że należę do osób aktywnych i wpisuję się w grupę docelową. Moim zdaniem Garmin stworzył super gadżet. Nie jest to jednak typowy smartwatch, nawet jeśli posiada pewne cechy wspólne z podobnymi zegarkami.

Liczę na to, że w przyszłości aplikacja Garmin Connect pozwoli na wybór wyświetlanych powiadomień, a zegarek będzie wspierał więcej popularnych aplikacji, np. muzyczne.

Nie wiem, czy Vivoactive przyda się profesjonalistom, ale na pewno amatorom i pasjonatom sportu mogę szczerze polecić ten zakup. Osoby, która prowadzą spokojniejszy tryb życia raczej w tym zegarku nie znajdą nic dla siebie.

Od momentu pierwszego uruchomienia Vivoactive noszę praktycznie codziennie. Wyjątkiem są dni, kiedy muszę lub chcę wyglądać bardziej kobieco :) Zegarek używam bez sparowanego telefonu. Z mojego punktu widzenia jego najważniejszą zaletą jest wbudowany GPS.

Czy byłabym zadowolona z typowego smartwatcha? Dzięki doświadczeniom z Vivoactive, wiem już, że nie chciałabym mieć smart zegarka, który do smart działania wymaga połączenia z telefonem. Smartwatch powinien wzbogacać ekosystem moich urządzeń, a nie tworzyć nowe ograniczenia!

  • Marek Kaczkowski

    Moniaka wtf? nikt tego garmina nie zauważy tylko to, że windows jest zainstalowany na macu ;)

  • Fajna recencja :) Mam tylko pytanie – sama przez jakiś czas korzystałam z aplikacji LifeLog od Sony, która działa podobnie – śledzi aktywność, liczy kroki, przebyte kilometry etc. Przestałam korzystać po kilku dniach bo czułam się niekomfortowo, że jestem tak jawnie śledzona przez mój smartfon (tak… wiem, że Android i tak mnie śledzi…).
    Czy nie masz podobnych odczuć podczas korzystania ze smartwatcha? :)

    • Patrycja Walencik

      @kathrine0:disqus, zupełnie nie. Pogodziłam się już z myślą, że wszędzie jesteśmy obserwowani/ śledzeni i nie odczuwam już z tego powodu żadnego dyskomfortu. W zasadzie staram się to przekuć na plus. Świadomie używam Swarm i „chekuję się” różnych miejscach nie tylko po to by kolekcjonować sobie te miejsca ale też po to by czuć się bezpiecznie, zwłaszcza w podróży, kiedy przemieszczam się sama :)

  • Ciekawa recenzja. Wprawdzie zakup tego typu gadżetu nie stał się jeszcze koniecznością ale wszystko przed nami.

  • galtom

    Warto rozwazyc przesiadke na Vivoactive HR. Na baterii 5 dni spoko. W przypadku W10m (tak, Garmin Connect jest na mobilnego Windows’a) I Androida mozna wybrac konkretne aplikacje, ktore przesla powiadomnie – nie musza byc wszystkie. No I jest sensor HR, ktorego nie bylo. A wyglad… o gustach sie nie dyskutuje, ja nie narzekam ;-)

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close