Otwórz Zamknij Wyszukaj
naglowek_nie-nadazamy-za-mobile_jestemmobi

Nie nadążamy za mobile

0

16 marca 2018

Autor: Monika

Na tegorocznej edycji konferencji Mobile Trends przedstawiłam historię mobile’a, z perspektywy mojej obecności w tej branży. I byłaby to subiektywnie opowiedziana historia, gdybym nie oparła jej na faktach i szeregu danych. Historia 10-letnia (!), bo w zeszłym roku minęło dokładnie tyle lat, gdy w tej branży jestem. 10 lat to bardzo długo, bo zmiany, powodowane postępem technologicznym, dokonują się w niej tak szybko, że praktycznie perspektywa już 2 lat robi kolosalną różnicę. Tak dużą, że z pełnym przekonaniem postawiłam tezę: „nie nadążamy za rozwojem technologii mobilnych”. Nie jesteśmy w stanie nadążyć.

„Choć wiele osób zna prawo Moore’a – zasadę, według której moc obliczeniowa podwaja się średnio co półtora roku do dwóch lat, nie wszyscy zdają sobie sprawę z konsekwencji, jakie niesie ze sobą ten niezwykły wykładniczy postęp.

By łatwiej sobie to wyobrazić, przyjmijmy, że wsiadamy do samochodu. Jedziemy przez minutę z prędkością 5 km/h. Następnie przyspieszamy, zwiększając prędkość do 10 km/h. Znowu jedziemy tak przez minutę, ale podwajamy prędkość. I tak dalej. W pierwszej minucie przejedziemy około 83 metry. W trzeciej już 333 metry. W piątej, przy prędkości 80 km/h, pokonamy 1300 metrów. Aby przejechać szóstą minutę, będziemy potrzebować szybszego samochodu i toru wyścigowego.

A teraz pomyślmy o tym, jak szybko jechalibyśmy (i jakie poczynilibyśmy postępy), gdybyśmy podwoili tę prędkość 27 razy. Bo właśnie (mniej więcej) tyle razy podwojono moc obliczeniową komputerów od czasu wynalezienia układu scalonego w 1958 roku. Rewolucyjny jest zatem nie tylko fakt przyspieszenia, ale także to, że trwa ono tak długo, iż nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić postępów, jakie wkrótce mogą się na naszych oczach dokonać.

Przy okazji, odpowiedzmy na pytanie o prędkość jazdy po 27 przyspieszeniach – wynosiłaby ona 671 milionów km/h. W ostatniej, 28 minucie, przejechalibyście ponad 11 milionów kilometrów. W takim tempie podróż na Marsa zajęłaby jakieś 5 minut.”

Niech ten cytat z książki „Świt robotów” zostanie w Waszej pamięci. Opisuje bowiem zjawisko, które dotyczy nas w branży IT. Oczywiście osobną kwestią jest tempo adaptacji tych zmian przez konsumentów, ale… ono NIE JEST takie wolne jak się wielu osobom wydaje.

Na dowód tego popatrzcie na poniższe zestawienia faktów i danych:

  1. W wakacje 2007 roku wpadłam na pomysł usługi mobilnej opartej na geolokalizacji. Historię tego pomysłu opisałam tutaj. Pomysł nie wszedł do realizacji, ponieważ ludzie, których chciałam do niego zapalić i zaangażować, pukali się w głowę i powątpiewali „Monika, kto dobrowolnie będzie chwalił się miejscem, w którym przebywa?”. A dwa lata potem pojawił się Foursquare. Kolejne dwa lata później, Lovoo, aplikacja niemal bliźniacza do tej, którą miałam w swojej głowie. Nie wspominając o Tinderze, który został uruchomiony w sierpniu 2012 roku i pierwszy milion MAU zdobył w mniej niż rok. A w ciągu 30 miesięcy zawładnął sercami i umysłami 24 milionów MAU. Tak na marginesie, ta historia uczy, jak ważny jest właściwy time to market…
  2. Blog Roku 2012. Na tej konferencji występuję z tematem „Jak zmobilizować swojego bloga” i przekonuję słuchaczy do stworzenia wersji mobilnej bloga. Pamiętam kuluarowe rozmowy z Pawłem Tkaczykiem i Tomkiem Tomczykiem, którzy pytali mnie wówczas, po co mają stawiać wersję mobilną dla… 4 osób, które czytają ich przez telefon ;) Oczywiście kokietowali, ale wkrótce uruchomili wersje mobilne. 6 lat później, takie blogi „lifestylowe”, jakim był np. kominek.in, mają około 50 proc. ruchu z mobile. Blogi branżowe, takie jak choćby jestem.mobi czy blog wspomnianego Pawła, mają około 35 proc. ruchu z mobile. Natomiast blogi influencerów modowych odwiedza z poziomu smartfonów około 70 proc. czytających!
  3. Rok 2013. Z zapartym tchem śledzę jak rośnie ruch z mobile w polskim internecie i przyjmuję zakłady, kiedy przekroczymy próg 10 proc. Przekraczamy go prawie pół roku szybciej niż obstawiam (szkoda, że nikt się wtedy nie założył, bo zakład bym przegrała;). 10 proc. to jednak nic. Dwa lata później przekraczamy już 50 proc.! Hej, nadążacie? DWA LATA PÓŹNIEJ!
  4. W połowie roku 2014 po raz pierwszy wywołuję temat użytkowników mobile-only. Pytam zaprzyjaźnione firmy o liczby, które mogłyby potwierdzić, czy można już mówić o takiej grupie osób w Polsce. Michał Panowicz z mBanku podaje szacunek na granicy błędu statystycznego (3%) i komentuje: „Dziś jeszcze za wcześnie, aby w Polsce definiować taki trend, to dopiero sam jego początek.” Dwa i pół roku później mBank może się pochwalić grupą 32% klientów bankujących wyłącznie mobilnie (czyli nielogujących się do bankowości internetowej przez komputer!). Podobnie w PKO BP. W 2014 mówili o 5% grupie mobile-only, koniec roku 2017 zamykają wartością 30% mobile only. Nic to! W Millennium Banku 49% użytkowników ich bankowości mobilnej to grupa mobile-only!
  5. Powyższe brzmi wręcz niemożliwie, szczególnie gdy zestawiam, to z danymi z września 2013 roku. Wówczas, gdy robiłam raport z TNS Polska na zlecenie Getin Banku „Rola mobilnych finansów w życiu Polaków”, 51% użytkowników bankowości mobilnej powiedziało, że „bankowość mobilna to tylko dodatek do bankowości internetowej” i „jak naprawdę nie muszą, to z niej nie korzystają”.
    …Takie są fakty, które archiwizuję na niniejszym blogu i w raportach, które spod jego szyldu wydaję :)
  6. Jeszcze w temacie mobile-only. Wiecie, że aktualnie 15 proc. Polaków poszukuje, porównuje, kupuje i płaci za zakupy internetowe wyłącznie mobilnie? Gdyby z tego procesu wyłączyć akt płatności, to Polaków poszukujących, porównujących i kupujących wyłącznie mobilnie będzie już 23 proc.
  7. Gdy poznamy założenia i plany realizowanych z powodzeniem projektów komercyjnych, które powstają na polskim rynku, to okazuje się, że ich rezultaty niejednokrotnie zaskakują ich twórców. Case study naszej Warty znacie. Przypominam o nim bowiem w każdym pasującym kontekście ;) Na warsztatach strategicznych z Wartą (w 2014 roku) życzyliśmy sobie, aby 10 proc. klientów, likwidujących szkodę ubezpieczeniową przeszło do aplikacji mobilnej, a w rezultacie przeszło ich… 21 proc.! Podrzucę jeszcze świeży przykład ze stajni TVN-u. TOTERAZ to projekt mobilnego video (pionowego), przeznaczonego do oglądania przede wszystkim na komórkach. Zadebiutował w lutym ubiegłego roku, z nadzieją osiągnięcia poziomu 30 milionów wyświetleń w pierwszych 12 miesiącach. Pierwszy rok działalności w mediach społecznościowych został właśnie zamknięty wynikiem 215 milionów wyświetlonych wideo. Nowa wersja aplikacji Rossmann, opublikowana w kwietniu ub. r. w okresie od kwietnia do grudnia 2017 została pobrana 5,5 miliona razy, a liczba miesięcznie aktywnych użytkowników wynosi 4 miliony! Tak, takie wyniki robimy w Polsce.
  8. W Polsce w IV kwartale ub. r. dokonaliśmy 12 milionów transakcji BLIKiem. W tym samym kwartale kupiliśmy przez aplikacje mobilne 4 miliony biletów w komunikacji miejskiej. W tym samym kwartale zrealizowaliśmy łącznie 44 miliony transakcji w 12 aplikacjach bankowych, z czego ponad połowę zrobiły tylko dwa banki (PKO BP – ponad 14 mln transakcji i ING – ponad 12,5 mln transakcji).

Dlatego właśnie uważam, że absolutnie wszystkie firmy powinny być mobile-sensitive. Absolutnie nie wszystkie powinny być mobile-first. Ale każda firma powinna być świadoma roli i wagi mobile. Wyżej przytaczane liczby to nie meta. Cały czas jesteśmy w fazie wzrostu. Liczby te będą jeszcze ciut wyższe.

 

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu poczujecie motywację i podejmiecie silne postawienie „OK, biorę się za porządną optymalizację mojej strony internetowej czy aplikacji mobilnej”, to mam dla Was demotywującą informację. To nie wystarczy. Za rogiem czekają kolejne rozwiązania, do obsługi których powinniśmy być już gotowi. Mówiłam o tym podczas prelekcji na zeszłorocznej UX Poland

Wyszukiwanie głosowe staje się popularniejsze niż tekstowe. Wg Alpine AI, tylko w styczniu 2018 roku popełniliśmy 1 miliard wyszukiwań głosowych w wyszukiwarce Google. Na urządzeniach mobilnych już 25 proc. wyszukiwań jest dokonywanych za pośrednictwem komend głosowych. Firma badawcza ComScore przewiduje, że próg 50 proc. przekroczymy w 2020 roku. Gdy obserwuję swoją 8 letnią córkę, która siada przed moim laptopem, otwiera Allegro, by pokazać mi planner, który mam jej kupić i pyta mnie „Mamo, gdzie mam tu powiedzieć, czego szukam?”, to nie mam wątpliwości, że te 50 proc. to również nie koniec maratonu. Będzie tego jeszcze więcej.

Powiedzieć komputerowi o swojej potrzebie jest o wiele łatwiej i szybciej niż wyklikać ją w serwisie internetowym. Do takiego sposobu komunikacji z komputerami dążyliśmy – do rozmowy a nie konieczności klikania myszką czy następnie dotykania klawiatury telefonu. Moim zdaniem, pojawienie się Amazon Echo w listopadzie 2014 roku rozpoczęło o wiele większą rewolucję niż pojawienie się pierwszego iPhone’a w 2007 roku. Inteligentni asystenci głosowi mają nieodwracalny wpływ na zmianę naszych oczekiwań wobec sposobu, w jakim technologia ma służyć człowiekowi.

Czy zatem Twoja strona internetowa jest zoptymalizowana do wyszukiwań głosowych? Jeśli nie, to przeczytajcie ten wywiad i zacznijcie nadrabiać zaległości.

Za chwilę na polskim rynku na popularności zyskają smart głośniki, Google Home, a potem Amazon Echo. W tej chwili asystenci głosowy działający na tych urządzeniach nie oferują jeszcze obsługi w języku polskim, ale zmieni się to szybciej niż nam się wydaje. Mam dobrą intuicję biznesową. Na początku 2016 roku przewidziałam popularność botów, dlatego śmiało proponuję kolejny zakład temu, kto gotów jest się założyć, kiedy doczekamy się polskiej wersji Google Home. Moim zdaniem, pojawi się ona w tym roku.

Podsumowując, to co powinniśmy teraz zrobić? Jakie wyzwania czekają nas w tym roku? Mogłabym napisać tekst z dobrym clickbaitowym tytułem: „10 wskazówek, jak ogarniać mobile w roku 2018”, ale wtedy rozcieńczyłabym najważniejszą poradę, którą dla Was mam.

Bo mam ją jedną. Zatrudniajcie najlepszych ludzi, jakich możecie i potraficie do swojej firmy zrekrutować. Najpierw KTO, a potem CO. Jeśli faktycznie Wasz zespół będą tworzyć najlepsi ludzie, to oni doskonale będą wiedzieć, jak ogarniać mobile w tym roku i latach kolejnych. Pozwólcie tym ludziom działać w poprzek organizacji (broń Boże, nie zamykajcie ich w „dziale mobile” czy dziale „UX”). Oni muszą działać najszerzej jak się da, żeby z jednej strony popularyzować temat w całej organizacji, a z drugiej strony – po prostu działać. Mają bardzo trudne zadania do wykonania. Oni de facto transformują Waszą firmę – pracują przede wszystkim nad zmianą strategii i kultury. To długotrwały proces. Trudny, ale do zrobienia. Owocuje powstaniem nowej organizacji, która sama w sobie jest innowacyjna i szybko nadąża za zmianami na rynku. A zmiany rynkowe w każdej branży (nie tylko IT) dokonują się nieustannie.

Zmiana jest jedyną stałą. Wpisz ją sobie w Twój rozkład jazdy obowiązkowej.

Prelekcję „Nie nadążamy za mobile”, wygłoszoną na MTC2018, możesz obejrzeć w retransmisji na Facebooku na fanpage Mobee Dick.

Ps.

Dane liczbowe podane w powyższym tekście pochodzą z nowopowstającego raportu POLSKA.JEST.MOBI 2018 (częściowo od Kantar TNS, który tradycyjnie będzie partnerem merytorycznym raportu, częściowo zebrane przez Mobee Dick bezpośrednio od w/w firm). Właśnie kończymy prace nad raportem i planujemy go wydać w kwietniu.

Jeśli Wasza firma chciałaby się podzielić swoimi wynikami w świecie mobile, to zachęcam do wypełnienia tej ankiety.

Jeśli Wasza firma miałaby ochotę ogrzać się w blasku medialnym tego raportu (oj, za sprawą naszej agencji PRowej będzie o nim głośno) i zostać sponsorem, to – LAST CALL – w marcu jest na to ostatni moment. Zapraszam do kontaktu!

Masz chwilę? Przeczytaj jeszcze:

jestem.mobi

Zamknij

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close